Inne

Snax zrezygnował z roli IGL. "Neo szukał...

Temat nie najlepszej dyspozycji Virtus.pro nie milknie od pierwszej połowy roku. I choć dobry występ na krakowskim PGL Majorze zwiastował poprawę, seria nieudanych turniejów we wrześniu ponownie otworzyła puszkę Pandory. Po fatalnym DreamHacku Masters w Szwecji, bardzo przeciętnym ESG Tour w Grecji i tragicznym ESL One w USA temat zmian w polskiej ekipie znowu powrócił na języki esportowych obserwatorów na całym świecie.

 

Zapytany o kryzys „Złotej piątki” NEO odpowiedział, że: - Mieliśmy już większe problemy. Według zespołu przeżyliśmy już gorsze czasy. Może wyniki nie wyglądają najlepiej, jeśli spojrzysz na nie z zewnątrz, ale wewnątrz drużyny wiemy, że to tylko kwestia jednej lub kilku rzeczy do poprawy. Wiemy, że możemy wrócić do lepszej formy. Legenda Counter-Strike’a zdradziła, co sprawia Virtus.pro najwięcej kłopotu: - Prawdopodobnie największym czynnikiem wpływającym na nasze rezultaty jest rola prowadzącego. Janusz ‘Snax’ Pogorzelski nie jest tak doświadczony jak ja czy Wiktor ‘TaZ’ Wojtas. Myślę jednak, że od tego czasu Snax wiele się nauczył. Jak jednak twierdzi Polak, czas dowodzenia Pogorzelskiego był dla zespołu ważny: - Nie mieliśmy dobrych wyników, ale ten okres ma spore znaczenie. Kto wie, jak długo będziemy grać. W końcu ktoś będzie musiał wejść w tę rolę i myślę, że Janusz odebrał ważną lekcję. Teraz nadszedł czas, aby przejść dalej i zobaczyć, co nadejdzie w przyszłości.

 

NEO podzielił się również refleksjami na temat najdłuższego w historii CS:GO braku transferów w ich formacji: - Gramy w tym samym składzie od prawie czterech lat. Wiąże się to z dobrymi i złymi rzeczami. Kiedy wprowadzana jest zmiana kadrowa, każdy czuje się świeżo i wszystko jest nowe. W starym składzie jest dużo przewidywalności. Ma to dobre i złe strony, ale myślę, że jesteśmy zadowoleni z tego, co mamy.

 

Reprezentant Virtus.pro przyznał się do tego, że nie śledzi polskiej sceny, przez co nie jest w stanie wskazać wyróżniających się postaci. Jak jednak przyznaje, ESL Mistrzostwa Polski, które obejrzał, napawają optymizmem: - Tak naprawdę nie obserwuję polskich graczy. Podczas ESL Mistrzostw Polski, którym się przyglądałem, zauważyłem jednak wielu dobrych zawodników. Mamy w Polsce strzelców z dużym potencjałem, by wejść na wysoki poziom. Aby tego dokonali, potrzebne jest im wsparcie środowiska.

 

Całą rozmowę z NEO w języku angielskim przeczytać możecie pod TYM linkiem.