Mundiale Bońka! "Sędzia Espana'82 specjalnie mnie ukarał!"

Piłka nożna

Prezes PZPN, Zbigniew Boniek zagrał na trzech Mundialach aż 16 meczów i strzelił 6 goli (więcej meczów mają tylko Władysław Żmuda i Grzegorz Lato). "Dlaczego nie grałem w półfinale Espana '82? Jestem o tym przekonany, że sędzia miał w tym interes" - mówi 80-krotny reprezentant Polski. I opowiada o swoich Mundialach w 1978, 1982 i 1986, a także żałuje, że nie pojechał na Mundial 1990.

Roman Kołtoń: Co czułeś, gdy jechałeś na mundial do Argentyny?

 

Zbigniew Boniek: Mieliśmy silną drużynę. To była chyba najsilniejsza drużyna w historii polskiej piłki, jeśli chodzi o mieszankę ludzi, którzy byli już na mundialu, mieli doświadczenie i nas młodych: Boniek, Nawałka, Iwan oraz kilku innych piłkarzy, którzy mogli dużo zrobić. To była mieszanka wybuchowa. Po latach zgodzę się z trenerem Gmochem, że nikt poza Argentyną tamtego mundialu wygrać nie mógł, natomiast my mogliśmy osiągnąć dużo, dużo więcej. Choć i tak byliśmy sklasyfikowani na 5–8 miejscu, to potencjał ludzki tej drużyny był naprawdę duży.

 

Mundial 1982. Chciałem dopytać o jedno nazwisko – Robert Valentine...

 

Ten, który mnie zdyskwalifikował? O tym nigdy nie będziemy do końca wiedzieli. Ja myślę, że czatował na mnie, żeby pokazać mi drugą żółtą kartkę. To były dziwne czasy. Cztery lata wcześniej w Argentynie Peru grało z Argentyną trzy godziny po ostatnim meczu i było wiadomo, że gospodarze muszą wygrać czterema, czy pięcioma bramkami. Skończyło się 6:0. Piłka była niestety wtedy bardziej skorumpowana, sędziowie byli tacy, jacy byli. Ja uważam, że on miał interes w tym, żeby mnie ukarać żółtą kartką. Było wiadomo, że jak wygramy to pewnie wpadniemy na Włochów. Niektórzy twierdzą, że to by nic nie zmieniło. A co by było, gdyby Polska zagrała z Bońkiem, a Włosi bez Rossiego? A w tym momencie gramy z Portugalią: Polska bez Lewandowskiego, a oni z Ronaldo... To jednak trochę zmienia. Zadrę mam niesamowitą, bo przypadkowo zderzyliśmy się z zawodnikiem rosyjskim pod koniec meczu. Obaj dostaliśmy żółte kartki, przez co nie mogłem zagrać w półfinale... To się stało i już się nie odstanie, ale żal jest wielki...

 

Zapytam Cię jeszcze o mundial, na który nie pojechałeś: Italia 1990. Rozmawiałem z Waldemarem Prusikiem i on przyznał, że to był błąd selekcjonera Łazarka, by odstawić zawodników z klubów zagranicznych.

 

Im dłużej myślę, tym bardziej jestem przekonany, że gdybym po 1986 roku nie zrezygnował z kadry, gdybym został w tej drużynie, moglibyśmy pojechać na Italia '90. Mieliśmy naprawdę mocną drużynę, młodych, nieokrzesanych, aroganckich chłopaków. Po bokach Wdowczyk i Kubicki, w środku pola Prusik, Urban, Tarasiewicz, Dziekanowski, Kosecki, Ziober... To już jednak był trochę inna piłka, trochę inna mentalność tej młodzieży. Szkoda, że tak się stało, bo uważam, że była szansa zaliczyć czwarty mundial.

 

Cała rozmowa Romana Kołtonia ze Zbigniewem Bońkiem w załączonym materiale wideo.  

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze