Aleksandar Prijovic rozstawał się z Legią w mało eleganckich okolicznościach. 27-letni Serb po znakomitej jesieni 2016 roku praktycznie wymusił transfer za granicę, a konkretne pieniądze wyłożył wówczas PAOK Saloniki. Prijovic dość nieoczekiwanie został gwiazdą zespołu i robi furorę w reprezentacji Serbii.
 
Posiadający szwajcarskie korzenie napastnik zdobył pięć bramek w siedmiu otwierających sezon kolejkach ligi greckiej i jest liderem klasyfikacji strzelców. Sensacyjnym liderem ligi jest zresztą jego klub. Dobra forma byłego zawodnika "Wojskowych" została zauważona przez selekcjonera reprezentacji Serbii, Slavoljuba Muslina, który zaczął regularnie powoływać go do kadry. W piątym meczu w narodowych barwach zdobył wreszcie bramkę - i to jaką! Jego trafienie na kwadrans przed końcem meczu z Gruzją zapewniło Serbom awans na MŚ 2018 w Rosji.
 
Te okoliczności sprawiły, że Prijovic stał się łakomym kąskiem na rynku transferowym. Zimą skutecznego napastnika poszukiwać będą beniaminkowie Premier League - Brighton&Hove Albion oraz Huddersfield Town. Bliżej transferu jest pierwszy z klubów, a Chris Hughton miałby już nawet wystosować konkretną propozycję. Jego zespół w ośmiu meczach ligi do siatki trafił zaledwie sześć razy.
 
Według seriwsu Transfermarkt.com Prijović wart jest obecnie 3 miliony euro, jednak PAOK zamierza puścić swoją gwiazdę za ponad trzy razy tyle. Oferta Anglików miałaby opiewać na 10 mln euro. Gdy "Prijo" odchodził z Warszawy, Legia wynegocjowała 10% sumy następnego transferu zawodnika, co przy prostym obliczeniu oznaczałoby bonusowy milion euro dla mistrza Polski. O ile na Wyspach Brytyjskich taka suma nie robi nikomu większej różnicy, w polskich realiach "piechotą nie chodzi"...
 
Gdy Prijovic odchodził z Łazienkowskiej, jego wartość rynkowa wynosiła 1,5 mln euro. PAOK zapłacił wówczas za Serba około pół miliona więcej. Legia za zawodnika w 2015 roku zapłaciła Bolusporowi 320 tys. euro.
 
W załączonym materiale wideo gol Prijovica na wagę awansu reprezentacji Serbii na MŚ 2018 w Rosji.