- To już ostatnia prosta przed otwarciem naszego obiektu. Dziś mogę czuć się spokojny i dumny, że lodowa arena powstała i funkcjonuje. Za moimi plecami widać bowiem jej serce, czyli lód, który został zamrożony na torze bez żadnych niespodzianek - podkreślił prezydent Witko podczas poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej na terenie hali.

To pierwszy w Polsce i długo oczekiwany przez zawodników oraz trenerów obiekt, w którym pod dachem mogą trenować i rywalizować łyżwiarze szybcy. Witko podkreślił, że to także jedna z najnowocześniejszych i największych w kraju aren sportowych.

- Ma cztery strefy mrożenia lodu, nowoczesny system nagłośnienia i oświetlenia do transmisji HD. Cieszę się, że świetnie działa też system wentylacyjny i osuszający. Nie widzimy nigdzie pary, ani mgły, a wiemy, że tego typu obiekty na świecie mają z tym duży problem – zaznaczył.

W tomaszowskiej hali od piątku do niedzieli czołowi w kraju panczeniści będą rywalizowali o medale mistrzostw Polski na dystansach. - Czekamy już na nich. Dla nas to będzie impreza testowa, dlatego z trybun obejrzy ją kilkaset osób. Musimy bowiem jeszcze poznać ten obiekt i z tego względu jego oficjalne i uroczyste otwarcie zaplanowaliśmy podczas grudniowych mistrzostwa Polski w short tracku. Wówczas udostępnimy go szerszej publiczności – tłumaczył prezydent Tomaszowa Maz.

Pierwsi łyżwiarze jakość lodu na torze mają sprawdzić w poniedziałek wieczorem. Paweł Doliński z odpowiedzialnej za ten etap inwestycji firmy WM International powiedział, że będzie to najnowszy tor na świecie, a jego pracownicy robią wszystko, by był on również najszybszy.

- Chcemy żeby tak było. Nawet ściągnęliśmy specjalny produkt, który dodaje się bezpośrednio przed samymi zawodami, żeby uzyskać jak najszybszą warstwę lodu. Tor ma cztery strefy mrożenia, co pozwala uzyskać inną temperaturę na wirażach i inną na odcinkach prostych. Łyżwiarze szybcy muszą bowiem mieć cieplejszy lód na wirażach, gdzie się rozpędzają, a chłodniejszy na długim odcinku, gdzie podtrzymują prędkość - wyjaśnił.

Lód o grubości 3 cm na torze o długości 400 m i 12 m szerokości powstawał niemal bez przerwy przez siedem dób i obecnie trwa ostatnia część tego procesu - m.in. malowanie grafiki wyznaczającej tory oraz linię start-meta, a także wylewane są finalne warstwy nawierzchni. - Zużyliśmy do tego ok. 150 m sześciennych wody i ok. 500 kg farby. Pod torem znajduje się zaś zabudowa z betonu, którego zużyliśmy ok. 680 m sześciennych oraz 130 ton stali i 100 km rurociągu z glikolem – wyliczył Doliński.

Dyrektor wykonującej inwestycję firmy Rosa-Bud Ryszard Stompór dodał, że to finisz 14-miesięcznej budowy i - jak podkreślił - właśnie tempo realizacji prac było największym wyzwaniem. Poinformował, że hala pozytywnie przeszła odbiory techniczne i jest gotowa do otwarcia. - W tej chwili trwają prace związane ze sprzątaniem, bo budowa lodu wymaga sterylnych warunków - powiedział.

Prezydent Witko wyraził nadzieję, że inwestycja przyczyni się do sukcesów polskich sportowców podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Poinformował, że w marcu 2018 r. Tomaszów Maz. będzie gospodarzem mistrzostw świata w short tracku juniorów.

Wielofunkcyjny obiekt ma służyć również mieszkańcom miasta, którzy będą mogli zwiedzić go podczas zaplanowanego na czwartek dnia otwartego.

Hala będzie przystosowana do organizowania zawodów łyżwiarstwa szybkiego rangi krajowej i międzynarodowej - mistrzostw Polski, mistrzostw Europy i świata oraz Pucharu Świata, które będzie mogło oglądać ok. 3,5 tys. kibiców. Obiekt ma być wielofunkcyjny i całoroczny - oprócz toru i lodowiska znajdą się w nim m.in. boisko do siatkówki i koszykówki, korty tenisowe, tartanowa bieżnia, a kiedy nie będzie lodu, nawierzchnia będzie wykorzystywana do jazdy na rolkach. Hala ma spełniać także wymogi związane z organizacją koncertów czy wystaw.

Łączny koszt budowy wynosi ponad 47,6 mln zł. Projekt znalazł się w programie inwestycji strategicznych Ministerstwa Sportu i Turystyki. Dofinansowanie z resortu wyniesie ponad 19 mln zł.