"Kilka lat temu miałem okazję być na turnieju w Henin-Beaumont z młodzieżową drużyną Medyka. Oni byli zachwyceni naszym zespołem, spytali się wówczas, czy ich trenerzy mogliby przyjechać na staż do Konina. Potem pojechaliśmy na zgrupowanie z seniorkami, a Francuzi niedawno u nas gościli. Przedstawiciele klubu przyznali, że po przyjeździe Medyka do ich miejscowości, znacznie wzrosło zainteresowanie, a także poziom kobiecej piłki" - powiedział trener i prezes konińskiego klubu Jaszczak.

 

Jak dodał, dowodem na to jest niedawny sukces drużyny FCF Henin-Beaumont, która w poprzednim sezonie dotarła aż do półfinału Pucharu Francji. W walce o finał nie sprostała ona Olympique Lyon, z którym koninianki dwukrotnie przegrywały w Lidze Mistrzyń.

 

Szkoleniowiec mistrzyń Polski odznaczenie otrzymał od niedawnej kandydatki na prezydenta Francji Marine Le Pen, która pochodzi z tego regionu. Uroczystość miała miejsce podczas obchodów Dni Polskich w Henin-Beaumont, a poza francuskimi oficjelami, obecni byli m.in. znani przed laty polscy piłkarze – Joachim Marx i Roman Faber oraz grający w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w RC Lens, Arnold Sowinski.

 

Jaszczak zdradził, że to nie pierwsze tego typu wyróżnienie, gdyż sternik najlepszego zespołu w Polsce uhonorowany został także w Bułgarii.

 

"Kilka ładnych lat temu, jeździłem z Medykiem na sparingi i zgrupowania do miejscowości Weliko Tarnowo. Otrzymałem odznaczenie od miejscowej federacji oraz uczelni sportowej za wkład w rozwój kobiecego piłkarstwa w Bułgarii. To chyba oznacza, że zagranicą jestem dobrze postrzegany" - przyznał nieco żartobliwie szkoleniowiec.