Adamek to były mistrz świata kategorii półciężkiej i junior ciężkiej. Do gali w Częstochowie przygotowywał się w Łomnicy, ale na stałe mieszka w USA.

Maciej Turski: To będzie Twój pierwszy występ w Częstochowie - miejscu dla Ciebie wyjątkowym. Jak czujesz się przed galą?

Tomasz Adamek: Zgadza się, Częstochowa i Jasna Góra to dla mnie szczególne miejsca. W przeszłości przyjeżdzałem tutaj z całą rodziną się modlić. Bardzo ciężko przygotowywałem się w Łomnicy. Jestem dobrej myśli, chociaż zdaję sobie sprawę, że Kassi to bardzo niewygodny przeciwnik. Chcę pokazać kibicom, że mimo czterdziestu lat na karku potrafię zwyciężać w dobrym stylu.

Jak podsumowałbyś okres przygotowawczy i czym będziesz starał się zaskoczyć swojego przeciwnika?

Nastawiam się na dużą częstotliwość ciosów i tak też będę starał się boksować. Chcę pokazać trochę dobrego boksu i stworzyć widowisko, które spodoba się kibicom. Mam nadzieję, że mój przeciwnik nastawia się na otwartę walkę.

Jak skomentujesz słowa Amerykanina, który stwierdził, że przyjeżdża, aby ubić mistrza na jego własnej ziemi?

Wiem, że jestem w wysokiej formie i mógłbym walczyć nawet zaraz. Zamierzam stoczyć świetną walkę po której podniosę ręce do góry w geście zwycięstwa. Ring zweryfikuje, kto jest lepszy, ale z całego serca wierze, że 18 listopada, to będzie moja noc.

Cały wywiad z Tomaszem Adamkiem w załączonym materiale wideo.