Jak wynika z raportów policji, Douchez w momencie zatrzymania był kompletnie pijany. 37-latek stracił panowanie nad sobą i na skutek zazdrości - obawiał się, że jego partnerka go zdradza - postanowił sam wymierzyć jej sprawiedliwość. Kobieta miała sporo szczęścia, że funkcjonariusze niemal w ostatniej chwili weszli do mieszkania i uratowali ją przed bestialskim bramkarzem. Do dantejskich scen doszło w Paryżu.

 

Kobieta była cała zakrwawiona, posiniaczona, a także nie miała na sobie ubrań. Nie była też - co jest oczywiście zrozumiałe - w najlepszym stanie psychicznym. Para miała pokłócić się kilka godzin wcześniej: Douchez miał powiedzieć, że zrobi jej krzywdę. Jak się okazało wcale nie blefował...

 

Aktualny trener RC Lens Eric Sikora nie chce wydawać ostatecznego osądu, zanim cała sprawa się nie wyjaśni.