Esport na igrzyskach olimpijskich?! Tak, ale pod jednym warunkiem

E-sport
Esport na igrzyskach olimpijskich?! Tak, ale pod jednym warunkiem
fot. eSports Center

Podczas 6. Szczytu Olimpijskiego w siedzibie MKOl ponownie został poruszony temat esportu na Igrzyskach Olimpijskich. Osoby decyzyjne raz jeszcze podkreśliły wagę sportów elektronicznych, wskazując jednak związane z nimi zagrożenia.

Przedstawiciele MKOl kolejny już raz zwrócili uwagę na to, że wprowadzenie na Igrzyska Olimpijskie dyscyplin esportowych zwiększyłoby popularność imprezy wśród młodzieży. Miałoby to pomóc propagować idee związane z ruchem olimpijskim i – rzecz jasna – przyciągnąć więcej ludzi przed telewizory. To główny – i przede wszystkim mocny – argument w walce o wprowadzenie esportu na prestiżowe wydarzenie.

 

W opublikowanym raporcie zwieńczającym szczyt wspomniano m.in. o tym, że rozgrywka elektroniczna nie różni się znacznie od sportu tradycyjnego. Esportowcy poświęcają się przygotowaniom do zawodów nie mniej intensywnie co sportowcy „niewirtualni”. Największe zastrzeżenia wśród MKOl budzą zgoła inne kwestie.

 

Przede wszystkim potwierdzono to, o czym kilka tygodni temu wspomniał Thomas Bach, głowa MKOl. Na Igrzyskach  bezsprzecznie nie zobaczymy ani Counter-Strike’a: Global Offensive, ani Quake’a, Call of Duty i innych gier noszących znamiona przemocy. – Żeby uznać elektroniczną rywalizację za sport, treść gier nie może naruszać wartości olimpijskich – powtórzono. Tak, jak w sierpniowym wywiadzie ogłosił więc Bach, na Igrzyskach prawdopodobnie zobaczymy tylko symulatory sportowe.

 

Wątpliwości budzą również sprawy związane z tzw. dopingiem, manipulowaniem rezultatami meczów i nielegalnymi zakładami bukmacherskimi. Aby pilnowano przestrzegania olimpijskich zasad, należałoby więc powołać specjalną komisję czuwającą  nad esportowcami.

 

Dzięki zaangażowaniu firmy Alibaba esport w formie pokazowej pojawi się już w 2018 roku na Igrzyskach Azjatyckich w Dżakarcie, a w 2022 roku na tej samej imprezie w chińskim Hangzhou będzie już dyscypliną oficjalną. W styczniu bieżącego roku Alibaba poszła o krok dalej, nie ograniczając się tylko do Azji, i zawiązała długoterminową współpracę z ruchem międzynarodowym. Przez pięć kolejnych lat azjatycki gigant ma zainwestować w sport elektroniczny 150 milionów dolarów.

 

Tony Estanguet, współprzewodniczący paryskiego komitetu olimpijskiego otwarcie walczy o to, żeby dyscypliny elektroniczne pojawiły się także podczas Igrzysk w 2024 roku. Podobne zamiary zdradziło również Los Angeles. Wszelkie szczegóły poznamy jednak dopiero po zakończeniu imprezy w Tokio. Na spekulacje różnej maści mamy więc jeszcze dwa lata.

SG, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze