Siatkówka

Jarosz: Heynen jest idealny dla reprezentacji...

"Dwa dni temu otworzyłem skrzynkę pocztową i byłem zdumiony, gdy przeczytałem związkową prośbę o złożenie aplikacji. Jest mi bardzo miło, że działacze PZPS pomyśleli właśnie o mnie, ale nie wiem czy podejmę wyzwanie."
 
O tym, że Piotr Gruszka jest jednym z głównych kandydatów na selekcjonera reprezentacji Polski siatkarzy wiedzieliśmy już dawno, jednak PZPS obok trenera GKS-u Katowice postawiło na Krzysztofa Stelmacha. Jak ustalił Przegląd Sportowy, to właśnie między dwiema legendami polskiej siatkówki ma rozegrać się pojedynek o atrakcyjną posadę, którą zwolnił Ferdinando de Giorgi.
 
O ile Gruszka mógł imponować swoją pracą w Katowicach, Stelmach od jakiegoś czasu był dość daleko od wielkiej siatkówki. Dawny reprezentant Polski prowadzi pierwszoligowy AZS Częstochowa, a w poprzednim sezonie był asystentem Philippe'a Blaina w PGE Skrze Bełchatów. Niegdyś prowadził AZS Olsztyn, zdobył także medale z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
 
Przyznał, że propozycja PZPS nieco go zdziwiła. "Gdyby padła ona w 2010 roku, gdy byłem blisko kadry i pomagałem Danielowi Castellaniemu, nie wahałbym się nawet przez chwilę. Byłem ze wszystkim na bieżąco. Teraz potrzebuję wszystko przemyśleć. Nie boję się wyzwań, przecież praca z kadrą jest dla każdego marzeniem i zaszczytem".
 
Podobnego maila otrzymał Gruszka, który poważnie rozważa złożenie aplikacji. Nie wiadomo, czy związek wysłał podobną informację do innych szkoleniowców. Wiele mówiło się, że posadą zainteresowani będą m. in. Jakub Bednaruk, Andrzej Kowal czy nawet Paweł Zagumny. Swoje zainteresowanie miał wyrazić także jeden zagraniczny szkoleniowiec - mowa o Vitalu Heynenie, czyli ekscentrycznym Belgu, który ostatnio był ojcem sensacyjnego sukcesu swojego zespołu na ME 2017 w Polsce.
 
Trenerzy, do których zwrócono się z zapytaniem mają do 20 listopada przedstawić koncepcję swojej pracy z kadrą. Rzecznik PZPS Janusz Uznański twierdzi, że nowego selekcjonera poznamy tuż przed nowym rokiem.