Lepa: Prezesie Banaszek – sprawdzam!

Inne
Lepa: Prezesie Banaszek – sprawdzam!
fot.PAP

Miało być Eldorado, jest po polsku – kłótnie, walka wewnątrz związku i obrażanie się sponsorów. Obraz Polskiego Związku Kolarskiego w czasie, kiedy kasa pęka od historycznie najgrubszej gotówki, przypomina krajobraz pola bitewnego. Z obozu prezesa Dariusza Banaszka uciekają niedawni sojusznicy. Czas na weryfikację – czy włodarze PZKol mają jeszcze mandat do zarządzania związkiem?

„W związku z utratą zaufania do Zarządu Polskiego Związku Kolarskiego przez spółkę CCC uprzejmie informujemy, że wycofujemy się ze sponsorowania Polskiego Związku Kolarskiego w trybie natychmiastowym” – taka informacja obiegła dziś media. To konsekwencja kompletnego chaosu z ostatnich tygodni.

 

Nie tędy droga

 

Zaczęło się od nagłych zwolnień dla m.in. dyrektora sportowego związku, Andrzeja Piątka, trenera sprinterów, Andrzeja Tołomanowa czy trenera młodzieżowców, Marka Leśniewskiego. Kończy się teraz odejściem Dariusza Miłka, jednego z najbogatszych Polaków, od dawna wiernego sponsora polskiego kolarstwa i przez lata jedynego dobrodzieja związku (w 2016 roku przeznaczył na PZKol 1,4 mln złotych). Jeśli jeszcze pójdzie za tym podobna decyzja Orlenu, PZKol i sport ten w ogóle stanie nad przepaścią. Nie w wymiarze reprezentacyjnym, bo za szkolenie Rafała Majki i Michała Kwiatkowskiego odpowiadają ich zawodowe zespoły, ale pracy u podstaw, wychowywania i szkolenia ich następców.

 

Wiem, że dziś pieniądze przekazywane przez firmę CCC nie są aż tak konieczną kwotą wobec szczodrego wsparcia przez Orlen właśnie i Ministerstwo Sportu i Turystyki (lącznie ok. 18 mln złotych), ale kłótnia ze sponsorem najlepszej grupy zawodowej nad Wisłą niczego dobrego nie wróży. Lakoniczna odpowiedź z kolarskiej centrali zdradza to, o czym od dawna mówiono w środowisku: na linii Banaszek – Miłek doszło do starcia o prawdziwe przywództwo, o kierownicę najważniejszego roweru w kraju.

 

"W związku z zawarciem umowy z PKN Orlen S.A. jako sponsorem strategicznym oraz sponsorem technicznym OTCF S.A. do końca 2020 r. (Igrzyska Olimpijskie w Tokio) CCC S.A. nie zaakceptowało nowych warunków współpracy z PZKol. O zmianie sponsora głównego w miejsce CCC S.A. PZKol poinformuje na konferencji wspólnej z nowym sponsorem we właściwym czasie" – głosi oświadczenie podpisane przez prezesa Banaszka.

Co teraz?

 

Dziś łatwo Banaszkowi przekreślić CCC i zrezygnować z pieniędzy Miłka, który latami ratował zadłużony związek, ale też po trosze stawiał włodarzy centrali w roli „zakładników”. Ale trzeba pamiętać, że taka kłótnia niczego nie rozwiązuje. Wizerunek PZKol jest coraz gorszy, a Miłek i tak będzie funkcjonował w kolarstwie jako właściciel najpotężniejszej grupy zawodowej i co za tym idzie dobrodziej najlepszych kolarzy w kraju oraz selekcjonera męskiej kadry. Współpraca z nim jest potrzebna i konieczna!

 

Tak jak z mediami. Prezes Banaszek musi zrozumieć, że bez otwarcia na dziennikarzy, nie będzie kolejnych dobrodziejów. Jego wywiady w „Przeglądzie Sportowym” i „Sportowych Faktach” były – lekko to ujmując – niestosowne. Teraz łatwiej nie będzie.

Prezesie – ma pan zaufanie środowiska?

 

Nikt nie oczekuje od Banaszka klasy organizacyjnej i medialności Czesława Langa, ale na pewno docenienia ludzi, którzy wokół niego byli lub są i potrafią zadbać o organizację podobnych spraw. Tak źle w tym sporcie jeszcze nigdy nie było! Lata pracy, walki o wsparcie w ministerstwie, szkolenia talentów i organizacji związku zostały zaprzepaszczone w dwa miesiące. Kolarstwo potrzebuje teraz jasnych sygnałów: czy finansowanie związku jest niezagrożone, jak wyglądają relacje z ministrem Witoldem Bańką (za chwilę przeznaczy on pieniądze na 2018 rok), jak będzie wyglądała współpraca z grupą CCC Sprandi Polkowice?

Panie prezesie – czas wraz z zarządem zwołać walne zgromadzenie delegatów i poddać się weryfikacji. Jeśli po tym wszystkim, co wydarzyło się ostatnio, otrzyma pan zielone światło, będzie możliwe dalsze działanie, a wszyscy otrzymamy sygnał, że ma pan kontrolę nad związkiem. W przeciwnym razie, czas na nowe wybory!

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze