Jach: Niewiele brakuje mi do poziomu Glika

Piłka nożna

- Przy powołaniu jeszcze nie czułem swojej szansy w reprezentacji. Inaczej wygląda to po pierwszym meczu, gdy zobaczyłem, że niewiele brakuje mi do topowego poziomu, jaki prezentuje np. Kamil Glik - powiedział po swoim debiutanckim występie w kadrze Jarosław Jach.

Roman Kołtoń: Debiut w kadrze to szczególny moment. Czujesz to?

Jarosław Jach: Były duże oczekiwania, a w związku z tym duże zdenerwowanie, ale przyznam szczerze, że jeszcze większe czułem w meczu ligowym poprzedzającym spotkanie kadry po osłoszeniu powołań. Wytworzyłem na sobie presję, że ludzie będą wymagali czegoś ekstra ode mnie, jako reprezentanta Polski. Ten ostatni mecz w lidze nie był dla mnie udany przez towarzyszący mi stres. Wczoraj na Stadionie Narodowym poradziłem sobie z tym strachem o wiele lepiej.

Prezes Zbigniew Boniek mówi, że polscy piłkarze powinni najpierw ograć się w polskiej lidze. Zawodnicy tacy jak Karol Linetty, czy Tomasz Kędziora radzą sobie teraz bardzo dobrze za granicą. Ty też miałeś propozycję. Wystarczył jeden podpis, a przeniósłbyś się do rosyjskiego Rostowa, ale nie zrobiłes tego.

Bardzo mocno uwarunkowały to młodzieżowe mistrzostwa Europy. Gdyby nie to, pewnie nie zastanawiałbym się długo i trafiłbym do rosyjskiego zespołu. Po rozmowie z trenerem Dorną stwierdziliśmy, że lepiej będzie jeśli zostanę w Lubinie i będę miał pewność regularnej gry. To zaowocowało powołaniem na mistrzostwa mimo kontuzji. Fajnie zachował się też trener Piotr Stokowiec, który dał mi zagrać dwa ostatnie mecze mimo tego, że nie byłem w optymalnej dyspozycji. Postawił na mnie, bo chciał pokazać trenerom reprezentacji, że jestem już zdrowy, sprawny i gotowy do gry. Dziś trafia mi się identyczna sytuacja. Znowu nadarza się okazja wyjazdu, ale tym razem trafiają się mistrzostwa świata w Rosji, a ja czuję szansę na występ. Nie mamy w kadrze lewonożnych stoperów, poza kontuzjowanym Marcinem Kamińskim. Jeżeli go nie będzie to zostaję tylko ja i ewentualnie ktoś z młodych piłkarzy. Koło się zatacza, a ja muszę być w klubie, który gwarantuje mi grę.

Mundial to coś, co działa na twoją wyobraźnię. Myślisz, że to ty wyjdziesz na boisko obok Glika?

Przy powołaniu jeszcze nie czułem swojej szansy. Inaczej wygląda to po pierwszym meczu, gdy zobaczyłem, że niewiele brakuje mi do topowego poziomu, jaki prezentuje np. Kamil Glik. Imponuje mi tym, że wygrywa wszystkie piłki na czysto. Jest pewny tego co robi i idzie z pełną determinacją. Mi jeszczcze czasem tego brakuje.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze