Gogol: Reprezentacja? Koncentruję się na pracy w klubie

Siatkówka
Gogol: Reprezentacja? Koncentruję się na pracy w klubie
fot. PAP

Skupiam się na lidze, a o byciu trenerem reprezentacji nie myślę – deklaruje Michał Mieszko Gogol, trener Espadonu Szczecin. Jedna z rewelacji obecnego sezonu PlusLigi podejmie w piątek mistrza Polski – ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.

Przed sezonem mało kto spodziewał się, że mecz Espadonu Szczecin z mistrzem Polski z Kędzierzyna Koźla będzie jednym z hitów kolejki PlusLigi. Jednak po dziesięciu kolejkach ZAKSA jest liderem, a zespół prowadzony przez Michała Mieszko Gogola zajmuje miejsce w czołówce.

 

– To będzie dla nas kolejna okazja, żeby się pokazać z dobrej strony. Mam nadzieję i głęboko w to wierzę, że nie będziemy czuli presji - zapowiada szkoleniowiec szczecinian.

 

Adrian Brzozowski: Mecz roku - tak zapowiadacie mecz z ZAKSĄ. Tak to odbierasz? Jak mecz inny niż wszystkie?

 

Michał Mieszko Gogol: Nie, ja tak tego nie odbieram. Odbieram to jak kolejny mecz. Owszem - z mistrzem Polski, bardzo trudne spotkanie. Klub musi jakoś promować takie wydarzenie, bo dawno nie było czegoś takiego w skali szczecińskiej siatkówki. Drużyna rozegrała kilka niezłych meczów, zdobyliśmy trochę punktów. Poza tym przyjeżdża klasowa drużyna naszpikowana gwiazdami, która nie przegrała jeszcze meczu. Mam nadzieję, że postawimy się i sprawimy niezłe widowisko.

 

Szczecin zaczyna mocno żyć siatkówką. Ponad 2000 sprzedanych biletów, dodatkowa trybuna w sprzedaży. Serio, zero dodatkowej presji?

 

To będzie dla nas kolejna okazja, żeby się pokazać z dobrej strony. Mam nadzieję i głęboko w to wierzę, że nie będziemy czuli presji. W tym sezonie już pokazaliśmy, że w meczach z drużynami o potencjalnie lepszych składach, lepszych budżetach - potrafimy grać. Nawet w ich halach. Tak było w Radomiu, Warszawie, czy Gdańsku, gdzie wygrywaliśmy. Chcę, żebyśmy wyszli zmotywowani, bez presji. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego z kim gramy. Kto widział mecz ZAKSY z GKSem Katowice ten widział jaki tam przeszedł tajfun. Cieszymy się z zainteresowania meczem. To nas motywuje. Brakowało nam publiczności. Ok, graliśmy we wtorki, czwartki, bo w Szczecinie jest dużo eventów, także tych niezwiązanych ze sportem. Termin meczu z ZAKSĄ jest bardzo korzystny. Piątek. Wieczór. Nic tylko grać.

 

Wspomniałeś o meczach z Cerrad Czarnymi, Onico i Treflem, ale w tym sezonie potrafiliście też przegrać z teoretycznie słabszymi. Tak było z Będzinem, czy BBTSem. Z czego to wynika? Wciąż szukacie optymalnej formy?

 

Liga jest wyrównana. Trzeba trzymać koncentrację od początku do końca. Jeśli chodzi o te dwa mecze to wynik podobny, gdzie prowadziliśmy 2:1, ale to była zupełnie inna gra. Meczu w Bielsku trochę zdrowotnie nie wytrzymaliśmy. Po kontuzji kolana wrócił Eemi, nie był jeszcze w pełni zdrowia. Dwa tygodnie z urazem łydki zmaga się już Jeffrey Menzel. Więc trochę zabrakło nam sił w meczu z BBTS. Jeśli chodzi o Będzin to tam zaważyło ewidentnie nasze rozluźnienie w IV secie przy stanie 20:16. Prawda jest taka, że łatwiej się gra, gdy nie ma presji, gdy nie jest się faworytem.

 

Jakby dwa miesiące temu ktoś Ci powiedział, że po dziesięciu kolejkach będziecie na piątym miejscu to co byś powiedział?

 

Byłbym zadowolony i mile zaskoczony, gdyby ktoś mi tak powiedział. Natomiast prawda jest taka, że kilka punktów nam uciekło, ale mamy do tego szacunek. Wiemy, że też mieliśmy trochę szczęścia w niektórych meczach, więc to się trochę wyrównuje.

 

Czujesz jakąś wewnętrzną satysfakcję, że Twój poprzedni klub - Asseco Resovia jest za wami a przed wami mecz z ZAKSĄ, której trenerem jest Twój dobry znajomy z kadry - Andrea Gardini?

 

Nie, nie można tu mówić o żadnej satysfakcji, bo jesteśmy dopiero po 10 kolejkach. Nasze bezpośrednie mecze dopiero przed nami. Co ciekawe oba spotkania z Resovią gramy na koniec rundy. 15 kolejka będzie rozgrywana w Szczecinie a 30 w Rzeszowie. Nie wiem jak się potoczą dalej losy sezonu, bo Resovia ma potencjał, by być wyżej w tabeli, ale nie można wykluczyć, że te nasze mecze będą bezpośrednio decydować o tym kto będzie wyżej a kto niżej w tabeli. Jeśli chodzi o trenera Gardiniego, to bardzo go lubię. Mamy ze sobą świetny kontakt. W tamtym roku nie udało się pokonać pod jego wodzą drużyny z Olsztyna, bo przegraliśmy w Szczecinie 2:3, ale to też nie jest tak, że to są jakieś pojedynki między nami. Dobrze będzie go zobaczyć, tak jak i kilku chłopaków z ZAKSY.

 

Trenerska kawka przed meczem?

 

Chyba nie będzie na to czasu. Dużo obowiązków przed meczem, ale czasu na pogawędkę w hali, w kuluarach nie zabraknie. Powspominamy.

 

Co trzeba zrobić, żeby pokonać ZAKSĘ?

 

Mentalnie trzeba się przygotować i zagrać na bardzo wysokim poziomie. Nie zrażać się pojedynczą akcją. Oczywiście trzeba zagrać może swój najlepszy mecz, żeby pokonać tę drużynę. Nie da się ukryć, że trzeba serować. Trzeba serwować dobrze, regularnie, mocno i zmiennie. Trzeba nękać przeciwnika serwisem. Zaskakiwać, żeby nie grać jednostajnie. Tego doświadczyliśmy w Bielsku. Do tej pory argument zagrywki był po naszej stronie. Mamy 67 asów w lidze. Przed weekendem był to najlepszy wynik. Stosunek asów do błędów też był bardzo dobry, bo mamy jeden as do dwóch błędów. I gramy u siebie. Także atut zagrywki może być naszą bronią. Od tego trzeba zacząć. Gra na siatce - tu będą decydowały szczegóły. Ok, byłoby bardzo dobrze, gdyby Ben Toniutti musiał ganiać za piłką. Gdy ma ją w trzech metrach bardzo trudno jest ich zablokować. Patrząc na nasze poprzednie mecze wierzę, że jesteśmy w stanie dopaść rywala naszym serwisem. Jeżeli dojdzie do gry na wysokiej piłce to będziemy w stanie zamieniać je na nasze kontry i to jest jedyny warunek, który musimy spełnić na bardzo wysokim poziomie, żeby dotrzymać kroku ZAKSIE.

 

Wspomniałeś o zagrywce. Pewnie jakbym spytał Gardo o założenia przed meczem to powiedziałby to samo - serwis. Czy w takim razie Twoi weterani dadzą radę? Marcin Wika i Michał Ruciak.

 

Michał był wieloletnim graczem ZAKSY, więc jest zmotywowany. Przyjęcie mamy na przyzwoitym poziomie. Siłą ZAKSY jest nie tylko mocny serwis jak w przypadku Maurice’a Torresa, ale także zagrywka techniczna, zagrywana ze zmiennym rytmem. Jeśli będziemy cierpliwi i nie będziemy dopuszczać do serii to powinniśmy dotrzymać im kroku.

 

Czy piątkowy mecz będzie pojedynkiem byłego II trenera reprezentacji Polski z przyszłym trenerem kadry?

 

Nie (śmiech). Ja bym tego tak nie odbierał. Nie chcę poruszać tego tematu. Powinniśmy się uzbroić w cierpliwość. Podejrzewam, że jakieś rozwiązania wkrótce zaczną nabierać kształtów. Ja o tym nie myślę. Koncentruję się na pracy w klubie. Na to zaproszenie, które otrzymałem ze związku odpowiedziałem, ale skupiam się na pracy w Espadonie Szczecin.

 

Transmisja meczu Espadon Szczecin – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w piątek 24 listopada o godzinie 18.00 w Polsacie Sport.

Adrian Brzozowski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze