"Ferguson opuścił tylko dwa mecze Manchesteru United". Niesamowite kulisy transferu de Gei

Piłka nożna
"Ferguson opuścił tylko dwa mecze Manchesteru United". Niesamowite kulisy transferu de Gei
fot. PAP

David de Gea trafił do Manchesteru United 2011 roku i w ciągu kilku sezonów stał się jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Tym, który ściągnął go Old Trafford, był oczywiście sir Alex Ferguson. Po latach okazało się, że legendarny trener specjalnie dla niego opuścił mecz swojego klubu! Historia jest niesamowita.

Nie jest jednak tak, że de Gea był wystawiany na piedestał od samego początku. Pierwsze miesiące były dla niego koszmarem, miał problemy z przystosowaniem się do angielskich warunków, przegrywał wiele pojedynków w powietrzu, był niepewny na przedpolu. Wielu ekspertów było przekonanych o jego talencie - choćby ze względu na niesamowity refleks - lecz w takim klubie jak Manchester United nie było miejsca na tak wiele błędów. Ciągle miał jednak zaufanie od Fergusona, nawet mimo ściągnięcia do klubu Andersa Lindegaarda.

 

I to zdecydowanie się opłaciło, bo od kilku sezonów de Gea to absolutna czołówka nie tylko na Wyspach Brytyjskich, ale także na świecie. W miniony weekend przeszedł do historii Premier League, popisując się aż 14-stoma interwencjami i to w meczu przeciwko Arsenalowi, gdzie presja zawsze jest większa. Hiszpański bramkarz bronił w niesamowitych sytuacjach, a fani "Kanonierów" mogli tylko łapać się za głowę. Po zakończonym spotkaniu wiele osób okrzyknęło go numerem jeden na świecie.

 

Tego zdania jest również Eric Steele - były trener bramkarzy w Manchesterze United. To właśnie on podzielił się ciekawy informacjami na temat kulisów transferu de Gei na Old Trafford.

 

- Mogę przypomnieć sobie, że sir Alex Ferguson opuścił dwa mecze Manchesteru United. Nie było go na derbach w 2000 roku, bo miał wesele syna. Inny przypadek? Był na meczu Davida de Gei - zaczął swoje wspomnienia.

 

To pokazuje, jak wielkie nadzieje pokładano już wtedy w hiszpańskim bramkarzy. Manchester United rozglądał się wtedy za golkiperem na lata, gdyż Edwin van der Sar powoli kończył karierę, a w klubie nie było jego następcy.

 

- Wiedziałem, że on jest odpowiedni. Pokazałem Fergusonowi trzyminutowe wideo z jego udziałem, a później pojechaliśmy na mecz Atletico z Valencią, podczas gdy Manchester United grał w tym samym czasie ze Scuntorphe w Pucharze Ligi. Sir Alex wiedział, że go ściągnął, po 65-ciu minutach. David pokazał opanowanie, koncentrację i refleks.

 

Wydanie 17 milionów funtów za nieopierzonego młokosa było swego rodzaju ryzykiem, ale z perspektywy czasu widzimy, że opłaciło się to w 100%. - W Anglii tylko Thibaut Courtois zbliża się do jego poziomu, ale i tak David jest lepszy. Uwierzcie, on będzie jeszcze lepszy - mówi Steele.

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze