Remis Śląska Wrocław z Piastem Gliwice. Dwa gole Piecha

Piłka nożna
Remis Śląska Wrocław z Piastem Gliwice. Dwa gole Piecha
fot. PAP

Śląsk Wrocław dwa razy wychodził na prowadzenie, ale nie zdołał zdobyć w sobotę w starciu z Piastem Gliwice trzech punktów. W pierwszej połowie więcej sytuacji bramkowych mieli goście, ale w drugiej groźniejsi byli gospodarze i to oni mieli piłkę meczową.

Początek spotkania zapowiadał, że kibice we Wrocławiu mogą w sobotę zobaczyć niesamowite widowisko, gdzie sytuacje będą się przenosić z jednej bramki pod drugą w ekspresowym tempie.

 

Minęło zaledwie kilkadziesiąt sekund, a po indywidualnej akcji Mateusza Maka w idealnej sytuacji znalazł się Joel Valencia i tylko dzięki świetnej interwencji Jakuba Słowika Śląsk zawdzięczał, że nie przegrywał. Za chwilę zaatakowali w odpowiedzi gospodarze. Mariusz Pawelec z prawej strony dograł przed pole karne do Arkadiusza Piecha. Napastnik zespołu trenera Jana Urbana przyjął, przymierzył i trafił niemal w samo okienko bramki Jakuba Szmatuły. Piast rzucił się do ataków i mógł szybko doprowadzić do remisu. Konstantin Vassiljev zdecydował się uderzyć z rzutu wolnego z około 30 metrów i trafił w słupek. To wszystko działo się w pierwszych dziesięciu minutach meczu.

 

Później tempo spotkania z minuty na minutę zaczęło spadać. Groźniej wyglądały ataki Piasta, ale poza wyłapywaniem dośrodkowań i wprowadzaniem piłki do gry, bramkarze obu ekip nie mieli wiele do roboty.

 

Temperatura wzrosła dopiero przed przerwą. Najpierw po rzucie rożnym w idealnej sytuacji głową przestrzelił Hebert. Kilka chwil później błąd popełnił Igors Tarasovs. Stoper Śląska dostał podanie od Piotra Celebana i próbował od razu zagrać do Słowika. Tak jednak trafił w piłkę, że przejął ją Michal Papadopulos. Czech znalazł się sam na sam z wrocławskim bramkarzem i nie miał problemu z trafieniem do siatki.

 

Druga połowa zaczęła się źle dla Śląska, bo po faulu Patryka Dziczka z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Michał Chrapek. Na tym pech wrocławian się nie skończył, bo w końcówce spotkania z urazem zszedł Jakub Kosecki. Jeżeli okaże się, że obaj nie będą zdolni do gry w następnym meczu, będzie to odpowiednio szósty i siódmy gracz wrocławskiego zespołu pauzujący w wyniku kontuzji.

 

Na boisku po wznowieniu gry początkowo lepiej prezentował się Piast, który częściej gościł pod bramką rywali, ale podopiecznym Waldemara Fornalika brakowało jednak skutecznego wykończenia akcji.

 

Śląsk przetrzymał napór i sam zaczął się odgryzać. W 65. minucie wrocławianie przeprowadzili wręcz szkoleniową akcję na skrzydle. Łukasz Madej zagrał do wbiegającego Roberta Picha, który w drugiej połowie grał w obronie, i było 2:1.

 

Podobnie jak przy pierwszym prowadzeniu, tak też w tym wypadku wrocławianie oddali inicjatywę Piastowi, a sami szukali szans na kolejne gola w kontrach. Gliwiczanie byli częściej przy piłce, ale grali wolno, schematycznie i nie potrafili przedrzeć się przez zagęszczoną defensywę Śląska.

 

Groźniejsze były kontry Śląska i po jednej z nich powinno być 3:1. Marcin Robak w dogodnej sytuacji podciął piłkę nad Szmatułą, ale trafił tylko w poprzeczkę. Napastnik gospodarzy wyraźnie nie miał swojego dnia w sobotę. Tuż przed końcem spotkania miał jeszcze lepszą sytuację po podaniu Piecha i trafił z kilku metrów w bramkarza Piasta. To mogła być piłka meczowa, która by dała Śląskowi trzy punkty.

Kilka chwil wcześniej do remisu doprowadził bowiem Piast. Po rzucie wolnym Karol Angielski wyżej wyskoczył niż pilnujący go Robak i strzałem głową pokonał Słowika. To pierwsze trafienie w ekstraklasie napastnika zespołu z Gliwic i okazało się, że na wagę jednego punktu.

 

Śląsk Wrocław - Piast Gliwice 2:2 (1:1)

Bramki: Piech 2, 65 - Papadopulos 36, Angielski 87

 

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Igors Tarasovs, Augusto (46. Łukasz Madej) - Robert Pich, Michał Chrapek (53. Kamil Vacek), Sito Riera, Jakub Kosecki (86. Dragoljub Srnic) - Arkadiusz Piech, Marcin Robak

 

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Martin Konczkowski, Uros Korun, Hebert, Marcin Pietrowski - Mateusz Mak, Konstantin Vassiljev, Patryk Dziczek (77. Karol Angielski), Aleksandar Sedlar, Joel Valencia (70. Gerard Badia) - Michal Papadopulos (66. Maciej Jankowski)

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze