Zenit Kazań od trzech sezonów nie ma sobie równych w rozgrywkach Ligi Mistrzów, ale ciągle brakuje mu triumfu w Klubowych Mistrzostwach Świata. Choć za każdym razem jest faworytem, to już dwukrotnie musiał uznać wyższość Sady Cruzeiro, która wygrała i w 2015, i w 2016 roku. Naszpikowani gwiazdami Rosjanie chcieli więc przerwać złą serię i wygrać te prestiżowe rozgrywki, które w tym roku są rozgrywane w Polsce. W pierwszym spotkaniu zmierzyli się z Personal Bolivar z Argentyny.

Początek pierwszego seta był jednak zaskakująco wyrównany, a skazywani na pożarcie Argentyńczycy potrafili m.in. dwa raz z rzędu zablokować siatkarzy Zenita. Z czasem rosła przewaga rosyjskiego klubu, który wygrał 25:20. Druga partia przebiegała w podobny sposób, a Personal w pewnym momencie nie wytrzymał siłowych rozwiązań Wilfredo Leona oraz Maksima Michajłowa. To właśnie Kubańczyk z polskim paszportem zdobył ostatnie oczko, wyprowadzając swoją ekipę na dwusetowe prowadzenie.

W trzecim secie Zenit nieco szybciej osiągnął przewagę, ale tym razem Argentyńczycy zdołali zbliżyć się na jeden punkt do stanu 13:12. Wtedy jednak ponownie Rosjanie postawili na siłę, dzięki czemu regularnie rozbijali bezradnych rywali. Świetnie radził sobie Leon, który zakończył spotkanie z 13-stoma punktami. Lepiej punktowali tylko Aleskiej Samojlenko (14) oraz Michajłow (18), a ich ekipa wygrała 25:17, a całe spotkanie 3:0.

W tej grupie znajdują się jeszcze PGE Skra Bełchatów oraz Szanghaj Volleyball.

Zenit Kazań - Personal Bolivar 3:0 (25:20, 25:19, 25:17)

Zenit: Anderson (3), Volvich (5), Leon (13), Butko (2), Samojlenko (14), Michajłow (18), Verbov (l), Pantelejmonenko (1), Yudin.

Bolivar: Gauna (2), Penchev (8), Lopes (9), Nikic (4), Crer (7), Galdon (1), Gonzalez (l), Hernandez (1), Garcia.