Po 10 minutach meczu przy Łazienkowskiej Wisła prowadziła z Legią 1:0. Giorgiego Merebaszwiliego we własnym polu karnym faulował Inaki Astiz, a do rzutu karnego podszedł Nico Varela. Urugwajczyk pokonał Arkadiusza Malarza strzałem po ziemi.

W Warszawie działy się w sobotę rzeczy niesłychane, bo siedem minut po golu Vareli Wisła prowadziła już 2:0. Po szybkiej kontrze zespołu z Płocka Semir Stilić szukał w polu karnym partnera. Ostatecznie go nie znalazł, ale piłka po jego dograniu wpadła do siatki za sprawą... Jakuba Czerwińskiego. Stoper stołecznego klubu niefortunnie próbował wybić futbolówkę na rzut rożny.

I na tym strzelanie przy Łazienkowskiej się skończyło. Ale w drugiej połowie Legia bynajmniej nie zdominowała rywala i po prostu jej nie wpadło. Nie. Wisła grała jakby wciąż było 0:0. Stwarzała sobie dogodne sytuacje. Jedną z takich w 66. minucie wypracował sobie na przykład Semir Stilić, ale jego lob minimalnie minął słupek bramki Malarza.

 

Gospodarzy uratować mógł już tylko łut szczęścia. Gdy w 86. minucie sędzia Tomasz Musiał nie podyktował jednak ewidentnego rzutu karnego po ręce Arkadiusza Recy, podopieczni Romeo Jozaka zrozumieli, że tego wieczoru nie zdobędą nawet punktu.


Legia Warszawa - Wisła Płock 0:2 (0:2)

Bramki: Varela 10. (kar.), Czerwiński 17. (sam.). Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 13 721.

Legia: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź (46. Sebastian Szymański), Inaki Astiz, Jakub Czerwiński, Adam Hlousek - Michał Kucharczyk, Thibault Moulin, Michał Kopczyński, Guilherme (60. Armando Sadiku), Kasper Hamalainen (39. Cristian Pasquato) - Jarosław Niezgoda.

Wisła: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Igor Łasicki, Adam Dźwigała, Arkadiusz Reca - Nico Varela (81. Jakub Łukowski), Damian Szymański (88. Alan Uryga), Dominik Furman, Semir Stilić (70. Damian Rasak), Giorgi Merebaszwili - Jose Kante.

Żółte kartki: Moulin - Szymański, Dźwigała, Furman, Kiełpin.