Piłka nożna

Fabiański obronił karnego Rooneya, ale...

Co łączy Krychowiaka i Kapustkę? Obaj nie są pierwszoplanowymi postaciami w swoich zespołach. Przed każdym ligowym weekendem zastanawiają się, czy aby na pewno tym razem wybiegną na boisko i często kończy się niestety tym, że siadają na ławce albo, w przypadku Kapustki, lądują poza kadrą meczową.

Najpierw w PSG i Leicester City nie grali praktycznie w ogóle, teraz w West Bromwich Albion i Freiburgu znów zmagają się z podobnymi, acz nieco mniejszymi problemami. Dla Bońka jednak sam fakt, że obaj nie grają "od dechy do dechy" jest czymś zupełnie niezrozumiałym. I to niezrozumienie dotyczy decyzji samych piłkarzy.

- Dla mnie zawsze jest jeden podstawowy element: idę tam, gdzie będę miał miejsce w składzie, pieniądze są na drugim miejscu. Później, jeśli będę regularnie grał, to i tak zarobię więcej. Gdybym dzisiaj miał być w skórze Krychowiaka czy Kapustki, dostałbym białej gorączki. Za dawnych czasów po prostu nie wyobrażałem sobie, że w sobotę czy w niedzielę nie wyjdę na boisko - wyznał Boniek.

Były piłkarz Juventusu i Romy odniósł się także do decyzji Guilherme, który postanowił przenieść się z Legii Warszawa do Benevento. Włoski klub z zaledwie jednym zdobytym punktem (i 12 straty do Hellasu Werona) zamyka obecnie tabelę Serie A.

- To jest porażka. Przede wszystkim Legia to wielki klub, a Benevento klub prowincjonalny. Zawsze wydawało mi się, że jeśli się przeprowadzać, to tylko do większego mieszkania. Ale to jego życie i jeśli tak zdecydował, nie mam z tym problemu - podsumował "Zibi".