Sporty walki

Masternak o przejściu do MMA: Jesteśmy...

Mateusz Masternak w turnieju World Boxing Super Series był rezerwowym i długo czekał na ewentualną okazję występu w prestiżowej imprezie. Do turnieju wskoczyć się nie udało, ale cały do obstawienia pozostawały walki poprzedzające główne pojedynki wydarzenia. Tak było w Prudential Center, kiedy "Master" wygrał z Stivensem Bujajem, a na tej samej gali Krzysztof Włodarczyk został znokautowany przez Murata Gassieva.

Podobnie miało wydarzyć się na finałowej gali WBSS w Rydze. Niestety Masternak nie porozumiał się z organizatorami i do pojedynku nie dojdzie, a konfrontacja z Olanrewaju Durodolą mogłaby znacznie przybliżyć Polaka do walki o mistrzostwo świata. Pięściarz ostatecznie pojedzie na sparingi do Oleksandra Usyka.

- Od kilku tygodni negocjowałem z WBSS walkę w Rydze, przed Usyk&Briedis, rywalem miał być Durodola.Niestety ostatecznie wybrano kogoś innego. Taka polityka. Ja naprawdę chciałem: święta i Sylwek na sali, miał byc bój. Zatem 8-go jade na spary z Saszą - napisał Masternak na Twitterze.




W Rydze miał wystąpić również inny z Polaków - Krzysztof Głowacki (28-1, 18 KO). Były mistrz świata organizacji WBO jednak również nie znalazł porozumienia z WBSS i nie wystąpi w stolicy Łotwy, gdzie 27 stycznia w walce wieczoru rękawice skrzyżują niepokonani Oleksandr Usyk (13-0, 11 KO) oraz Mairis Briedis (23-0, 18 KO). "Główka" do ringu powróci najprawdopodobniej 10 lutego

- Moim zdaniem temat walki w Rydze jest już zamknięty, ponieważ nie dostaliśmy potwierdzenia od organizatorów i nie rozpoczęliśmy nawet sparingów. Jeśli to faktycznie miała być walka z Noelem Gevorem, to trzeba się do niej solidnie przygotować. Nie możemy dostawać potwierdzenia takiego pojedynku na dwa tygodnie przed wyjściem do ringu. Mamy teraz termin 10 lutego i trzeba się pod niego solidnie przygotować - powiedział Głowacki w wywiadzie dla ringpolska.pl.