Mimo ogromnych problemów technicznych i opóźnień sięgających czterech godzin, AGO Gaming w Nowym Jorku zagrało bezbłędnie. W finale europejskiej edycji ESEA Premier biało-czerwoni ograli czesko-słowackie eXtatus na dwóch mapach. Co prawda, potyczka na Mirage nie należała do najłatwiejszych, aczkolwiek na Train „Aniołki” przypieczętowały swój sukces w bardzo dobrym stylu. Tym samym zespół Bogusława Leśnodorskiego awansował do najbardziej prestiżowej ligi świata - ESL Pro League.

 

AGO Gaming 2:0 eXtatus

Mirage 16:14; Train 16:11

 

Sam Leśnodorski skomentował osiągnięcie swoich podopiecznych. - Dzięki, Boniek za mobilizacje chłopaków z AGO Gaming. Tak ich wziąłeś pod włos, że właśnie awansowaliśmy do takiej esportowej Ligi Mistrzów - napisał na Twitterze, zwracając się bezpośrednio do prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.

 

Uczestnictwo w ESL Pro League jest dla „Aniołków” niezwykle mobilizujące. W poprzednim sezonie rozgrywek nie widzieliśmy w nich żadnej polskiej formacji. W siódmej edycji - po tym, jak Virtus.pro nie przedarło się do baraży, zobaczymy więc zaledwie jedną sekcję z Polski - właśnie AGO. Ekipa Dominika ‘GruBego’ Świderskiego swoje siły mierzyć będzie m.in. z FaZe Clanem, Astralis, fnatic, G2 Esports czy Ninjas in Pyjamas.

 

Gracze eXtatus nie stracili jednak szansy na dołączenie do AGO i reszty zespołów ze światowej czołówki. Srebrne medale ESEA Premier pozwalają im bowiem wziąć udział w barażach o miejsce w lidze.