Gospodarze – obecnie trzecia drużyna w tabeli 1. ligi – podejmowali lidera PlusLigi, aktualnego mistrza kraju i obrońcę Pucharu Polski. Ekipa z Kędzierzyna-Koźla była zdecydowanym faworytem tej konfrontacji, wszak w obecnym sezonie ekstraklasy wygrała szesnaście spotkań, nie ponosząc żadnej porażki.

 

Przyjezdni uzyskali przewagę już od początku premierowej odsłony (1:3, 5:8). Dobre zagrywki Maurice Torresa i skuteczna gra w ataku pozwoliły mistrzom Polski na powiększenie przewagi, która w pewnym momencie seta wynosiła już dziesięć oczek (7:17). W końcówce gospodarze zmniejszyli dystans, przegrali jednak 19:25.

 

W drugim secie gospodarze długo dotrzymywali kroku rywalom (6:6, 14:14), później jednak pogrążyło ich słabe przyjęcie oraz błędy własne. Od stanu 14:14 ugrali w tym secie ledwie dwa punkty... Mistrzowie Polski odskoczyli rywalom (14:18, 15:20) i kontrolowali sytuację w końcówce seta, którego skutecznym atakiem z przechodzącej piłki zakończył Mateusz Bieniek (16:25).

 

W trzeciej partii siatkarze z Wrześni znów nawiązali walkę z faworytami, utrzymywali kontakt punktowy (7:8, 10:11), później jednak górę wzięło doświadczenie ekipy z PlusLigi. Podopieczni Andrei Gardiniego znów zbudowali przewagę i w końcówce mieli tego seta i cały mecz pod kontrolą (21:25).  

 

APP Krispol Września – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (19:25, 16:25, 21:25)