Halep w dwóch poprzednich edycjach imprezy w Melbourne pożegnała się z nią już po pierwszej rundzie. Gdy przegrywała w pierwszym secie wtorkowego pojedynku 2:5, to wydawało się, że scenariusz może powtórzyć się po raz trzeci z rzędu. Rumunka odrobiła jednak stratę, a zwycięstwo w tej odsłonie zapewniła sobie w tie-breaku.

 

W kolejnej partii przy prowadzeniu pierwszej rakiety świata 1:0 jej kibice mieli kolejne powody do obaw - ich ulubienica podkręciła bowiem staw skokowy. Zawodniczka z Konstancy skorzystała z pomocy medycznej i wróciła na kort. Od tego momentu paradoksalnie grała lepiej niż przed doznaniem urazu.

 

Halep, korzystając ze swojego doświadczenia, grała mądrze i nie forsowała nogi, a do biegania starała się jak najczęściej zmuszać rywalkę. W tej sytuacji pogubiła się zaś 193. w rankingu Aiava, która dostała od organizatorów "dziką kartę". Urodzona w Melbourne nastolatka popełniała sporo błędów, pomagając w ten sposób przeciwniczce.

 

Rumunka poza poprzednimi dwoma edycjami mecze otwarcia w Australii przegrała także pięć i sześć lat temu. W latach 2014-15 zaś dotarła do ćwierćfinału.

 

Jej kolejną rywalką będzie Kanadyjka Eugenie Bouchard.

 

Awans do drugiej rundy wywalczyły też we wtorek m.in. rozstawiona z "szóstką" była liderka światowej listy Czeszka Karolina Pliskova, urodzona w Sydney Brytyjka Johanna Konta (9.) oraz sensacyjna półfinalistka poprzedniej edycji Chorwatka Mirjana Lucic-Baroni (28.).