Adam Łuczka: Po tym jak straciłeś pas w walce z Fernando Rodriguesem Jr miałeś walczyć na KSW 39: Colosseum, jednak ostatecznie ze względu na kontuzję nic z tego nie wyszło. Jak wpłynęła na ciebie tak długa przerwa? Jesteś gotowy, by wrócić do gry?

Karol Bedorf: Na pewno kontuzje nie są łatwym czasem dla sportowca, jednak przerwa podziałała na mnie mobilizująco. Teraz mam jeszcze większy "głód walki" i nie mogę się doczekać aż wejdę do klatki KSW.

Ostatnio wyzwanie rzucił ci Mariusz Pudzianowski. Przystanie na jego propozycję wiązałoby się z tym, że musiałbyś zrezygnować z nadchodzącej gali KSW 42 w Łodzi i poczekać do czerwca. Jesteś gotowy zrobić coś takiego?

Sprawa polega na tym, że póki co jestem wpisany na kartę marcową i jestem gotowy, aby wejść do klatki w Łodzi, natomiast Mariusz może być gotowy dopiero na czerwiec. Ja chciałbym walczyć zarówno na najbliższej gali jak i na kolejnej, ale na to nie zgadzają się z kolei właściciele KSW. Jesteśmy w nieco patowej sytuacji, gdyż istnieją obawy, że jeżeli wystartuję w marcu, to moja kontuzja może się odnowić i z walki z Mariuszem nic nie wyjdzie, a wszyscy chcą, żeby ona jednak się odbyła.

Czyli skłaniasz się raczej ku temu, żeby nie ryzykować i zawalczyć w czerwcu z Mariuszem?

Na pewno jest to ciężka decyzja. Mariusz zaskoczył tym wyzwaniem wszystkich, a w szczególności mnie. Ja go bardzo szanuję, gdyż jest wielkim sportowcem, do polskiego MMA wniósł bardzo dużo i ta walka zdecydowanie mu się należy. Decyzję czy będę walczył i w marcu i w czerwcu czy tylko w czerwcu pozostawiam Maciejowi Kawulskiemu i Martinowi Lewandowskiemu, gdyż im też zależy, abym bił się z "Pudzianem" i to oni muszą podjąć ostateczną decyzję.

Wszyscy podkreślają, że "Pudzian" na przestrzeni lat wykonał olbrzymi progres. Uważasz, że byłbyś w takiej walce faworytem?

Ja nie stawiam się w takiej walce w roli faworyta, ale też nie będę zaniżał swojej wartości. Walka z Mariuszem byłaby czysto sportowym spektaklem, pokazującym, w którym miejscu jest teraz "Pudzian". Na pewno warto byłoby coś takiego obejrzeć.

Cała rozmowa z Karolem Bedorfem w załączonym materiale wideo.