Australian Open: Upał doskwiera tenisistom, a ma być jeszce gorzej

Tenis
Australian Open: Upał doskwiera tenisistom, a ma być jeszce gorzej
fot. PAP

Wielu tenisistów, którzy w czwartek grali w wielkoszlemowym Australian Open, narzekało na doskwierający im podczas rywalizacji upał. Według zapowiedzi tamtejszego instytutu meteorologicznego jeszcze gorzej ma być w piątek, gdy temperatura wyniesie 42 stopnie Celsjusza.

Największymi pechowcami byli zawodnicy, których mecze zaplanowano w sesji dziennej. Zmęczeni grą w trudnych warunkach próbowali ratować się kładzeniem w przerwach ręczników z lodem na kark, niektórzy gracze zdejmowali koszulki, a gdy tylko następowała chwila tuż po zakończeniu akcji, szukali odrobiny cienia na korcie. Korzystali też z przerw medycznych, by uporać się z pęcherzami na stopach i złym samopoczuciem. Temperatura sięgająca niemal 40 stopni C odstraszyła też część kibiców.

- Nie spodziewałem się rozegrać tego typu spotkania. Wolę takie oglądać w telewizji albo siedzieć przy takiej pogodzie na plaży z piwem w ręce - żartobliwie komentował wyraźnie wyczerpany Argentyńczyk Juan Martin del Potro, któremu wywalczenie awansu do trzeciej rundy zajęło prawie cztery godziny.

Upały nie są czymś nowym w kontekście Australian Open. Turniej ten ma opracowane nawet specjalne przepisy w tym zakresie. Sędziowie mogą zarządzić zamknięcie dachu na trzech największych obiektach kompleksu i wstrzymanie spotkań na pozostałych, jeśli temperatura przekroczy 40 st. C, a wskaźnik WBGT (służy do oceny cieplnych warunków pracy w gorącym otoczeniu) przekroczy 32,5 st.

Organizatorzy zaznaczyli, że w piątek co prawda na termometrach ma się pojawić nawet 42 st., ale prawdopodobnie za sprawą zbyt niskiej wilgotności nie zostanie spełniony drugi z warunków. Wspomniane przepisy zastosowano dotychczas dwukrotnie - w 2009 i 2014 roku. Cztery lata temu upał sprawił, że w trakcie spotkań zemdlał jeden z zawodników, a także chłopiec od podawania piłek, co sprowadziło na organizatorów krytykę za to, że nie przerwali wcześniej rywalizacji.

W czwartek wysoka temperatura, choć wynosiła "tylko" 39 st., też dawała się we znaki i to tenisistom ze światowej czołówki. Kłopoty z oddychaniem miał zarówno Serb Novak Djokovic, jak i jego przeciwnik Gael Monfils. Jak podały media, na poziomie kortu, na którym rywalizowali wspomniani zawodnicy, termometr wskazał nawet 69 st. C. Francuz miał największy kryzys w drugim secie, gdy miał nawet problem z utrzymaniem się na nogach. W pewnym momencie uchodzący za jednego z najsprawniejszych gracz udał się na krzesło obok kortu, nie próbując już nawet odbić piłki serwowanej przez rywala.

- Miałem zawroty głowy i jakby mały udar przez 40 minut. Przy takich warunkach oficjele powinni podjąć pewne kroki. Może np. zrobić pięciominutową przerwę między setami - zastanawiał się.

Djokovic przyznał, że pod względem warunków do gry był to jeden z najtrudniejszych jego meczów w karierze. Jego zdaniem były one już na granicy tego, gdy stają się zagrożeniem dla zdrowia.

Su-wei Hsieh, która będzie rywalką Agnieszki Radwańskiej w trzeciej rundzie, a w czwartek wyeliminowała rozstawioną z "trójką" Garbine Muguruzę, uważa, że upał mógł okazać się jej sprzymierzeńcem w pojedynku z Hiszpanką.

- Wiedziałam, że ma być dziś pod tym względem ciężko, ale pomyślałam jestem z Azji, może poradzę sobie z tym lepiej niż inne dziewczyny - podkreśliła tenisistka z Tajwanu.

Wysoka temperatura mocno dała się też we znaki Andrei Petkovic. - Czułam, jakby w pewnym momencie ktoś odciął mi prąd i nie byłam w stanie w ogóle myśleć o grze. Próbowałam po prostu przetrwać. Bałam się też o kibiców na trybunach. Wśród nich było dużo starszych osób i dzieci - zaznaczyła Niemka.

Zagadnięty o piątkową prognozę Monfils przestrzegł zawodników, którzy tego dnia będą grali. - Szczerze, życzę im powodzenia. Bądźcie rozsądni. To nie wstyd zrezygnować z gry w takiej sytuacji - podkreślił.

CM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze