Gleirscher: Sport jest ważny, ale ojcostwo...

Zimowe
Gleirscher: Sport jest ważny, ale ojcostwo...
fot. PAP/EPA

Narodziny syna wywróciły świat Davida Gleirschera do góry nogami. Sport pozostał ważny, ale ojcostwo - jak sam podkreśla - to niesamowite doświadczenie. "Dzięki temu wiem, co jest naprawdę istotne w życiu" - przyznał mistrz olimpijski w saneczkarstwie.

23-letni triumfator rywalizacji w jedynkach pochodzi z Tyrolu, z rodziny o pięknych saneczkarskich tradycjach. Jego ojciec Gerhard to trzykrotny medalista mistrzostw globu i trzykrotny olimpijczyk, a brat Nico również jest saneczkarzem.

Kwalifikację do igrzysk wywalczył dopiero 21 stycznia, zajmując szóste miejsce w zawodach Pucharu Świata w Lillehammer. W tym cyklu przed startem w Pjongczangu najwyżej był czwarty, a sezon 2017/18 ukończył na 12. pozycji w klasyfikacji generalnej. Od niedzieli jest mistrzem olimpijskim.

"Po prostu czuję się jak w bajce. Sam jeszcze nie wiem do końca co się stało i jak do tego doszło. Muszę ochłonąć i to wszystko przeanalizować" - powiedział Gleirscher.

Żona z siedmiomiesięcznym synem Leonem kibicowali mu przed telewizorem. Złoty medalista olimpijski przyznał, że świadomość, iż najbliżsi - choć daleko - byli z nim podczas startu dodała mu sił i energii.

"Sport jest dla mnie ważny, ale ojcostwo... To niesamowite doświadczenie. Dzięki temu szybko się przekonałem, co jest w życiu naprawdę istotne" - podkreślił.

W czwartek Gleirscher stanie przed szansą na drugi medal, tym razem w sztafecie.

Piąty w Pjongczangu był dwukrotny mistrz olimpijski Niemiec Felix Loch, który prowadził po trzech ślizgach. Maciej Kurowski zajął 19. miejsce, a Mateusz Sochowicz był 27.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze