W zmaganiach jedynkarzy zwyciężył Austriak David Gleirscher, przed Amerykaninem Chrisem Mazdzerem i Niemcem Johannesem Ludwigiem. W rywalizacji jedynek udział wzięło dwóch Polaków. Maciej Kurowski zajął 20. miejsce, natomiast Mateusz Sochowicz został sklasyfikowany na 27. pozycji. W zajęciu lepszej przeszkodziło mu... gapiostwo.

Sochowicz tak tłumaczył się po wyścigu: - Zgubiłem gdzieś maskę chroniącą twarz i dopiero na starcie zauważyłem, że jej nie mam. Na reakcję było za późno i tor pokonałem na wyczucie, na ślepo. Jak się jedzie 130 km/h i nic nie widzi, to trochę jest stres, ale jakoś się udało. Dotarłem na dół cały i zdrowy, więc jestem zadowolony. Kilka błędów popełniłem, jednak w tych warunkach to uważam, że i tak wyszło całkiem nieźle - powiedział 21-letni olimpijski debiutant.

O zaistniałej sytuacji dyskutowali goście Studia Pjongczang 2018 w Polsacie Sport News. Dyskusję wywołał prowadzący studio Jerzy Mielewski, a jako pierwszy głos zabrał Andrzej Person. - Jakie kary? Według mnie na zarządzie stanie, żeby przyznać mu jakąś nagrodę za dzielność - powiedział dziennikarz, a wtórował mu Krzysztof Ignaczak. - Bez dwóch zdań. Nasz saneczkarz podjął jedyną ze słusznych decyzję - stwierdził "Igła".

Swoje pięć groszy dodał jeszcze Person. - Zwłaszcza, że ten przejazd nie był wiele gorszy od poprzedniego ślizgu, więc Sochowicz pojechał na miarę swoich możliwości. Jak Was nie było jeszcze na świecie to nasi zawodnicy zasuwali po tych śnieżnych torach. Nawet jeden z siatkarskich trenerów był kiedyś saneczkarzem. Chodzi o Wiktora Kreboka, który opowiadał, że zdobył nawet mistrzostwo Polski w dwójkach - powiedział gość Studia Pjongczang.

Dyskusja w załączonym materiale wideo.