Maciej Turski: Jak smakuje taki rewanż po kilkunastu latach?

 

Martin Zawada: Dwanaście lat to dużo czasu. Mamy wspomnienia z Jurasem, on jest innym zawodnikiem, ja jestem innym. To może być zupełnie inna walka niż wtedy.

 

Do Waszego rewanżu dochodzi w czasach, kiedy przy promocji pojedynków coraz więcej jest "trashtalku", nienawiści, czasami udawanej. W Waszych czasach wszystko się raczej opierało na czystej sportowej rywalizacji. Tak też jest przy promocji tego pojedynku, nie powiecie o sobie ani jednego złego słowa, z obu stron płyną komplementy. Takie było to stare pokolenie zawodników MMA.

 

Ja nic złego o Jurasie nie mogę powiedzieć. On tak samo o mnie. Szanujemy się. On zrobił swoje, ja swoje dla MMA. Nie jestem fanem "trashtalku", on tak samo. Jesteśmy sportowcami z krwi i kości, chcemy to pokazać, jak sportowiec powinien postępować. To są korzenie MMA, nie chodzi o gadanie. Taka promocja jest lepsza, damy dobrą walkę, a po wszystkim podamy sobie ręce i pokażemy, że to fajny sport.

 

Jak ten pojedynek będzie wyglądał?

 

Na pewno ostro. Będą fajerwerki w stójce. Nie będę kalkulował, Juras pewnie tak samo. Myślę, że się kibicom spodoba. Mamy obaj dużo pompy. Nie chce, żeby któryś skończył z powodu braku kondycji. Najważniejsze, abyśmy dali dobre "show" i mieli na te trzy rundy dużo zdrowia.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.