Paulina Chylewska: Sylwia Jaśkowiec po zakończeniu startu powiedziała, że gdyby nie narty Justyny Kowalczyk, które dzisiaj ją poniosły, to tak naprawdę nie wie jak ten bieg by się zakończył. Nie ma sprzętu, nie ma możliwości. Generalnie nie jest to najlepszy prognostyk na to, co wydarzy się po odejściu Justyny Kowalczyk na zasłużoną emeryturę. Jak możemy to skomentować?

Krzysztof Ignaczak: Czy nie jest tak, że my, jako Polacy, budzimy się raz na cztery lata, kiedy są igrzyska, i oczekujemy niesamowitych wyników od naszych sportowców? Jesteśmy trochę niepocieszeni. To prawo kibica, że ogląda i oczekuje od naszych sportowców wyników najlepszych z możliwych. Patrząc z drugiej strony na warunki, które przedstawiamy i mówimy po cichu, my sportowcy wymieniamy się poglądami niejednokrotnie z różnymi dyscyplinami sportu i mamy świadomość tego, że na przykład bobsleiści nie przegrają walki fizycznie, natomiast jeśli chodzi o technologię to nie mają szans. Nie ważne jak byliby przygotowani fizycznie, sprzęt również gra rolę. Może trzeba byłoby się chwilę zastanowić, jeśli oczekujemy wyników. Teraz jesteśmy dobrzy w skokach. Może stwórzmy kolejną taką dyscyplinę?

 

Cała wypowiedź Krzysztofa Ignaczaka w załączonym materiale wideo.