I stąd właśnie „Podwójne uderzenie”. Łukasz też był utalentowanym kickbokserem, ale podczas pobytu w Kanadzie, gdzie spędził cztery lata zaczął trenować boks. W Zgorzelcu jego przeciwnikiem będzie doświadczony Brazylijczyk Anderson Clayton (41-11-2, 35 KO) i dla młodszego z braci Wierzbickich wcale nie musi to być spacerek.

 

Łukasza Wierzbickiego (14-0, 6 KO) do boksowania na polskich ringach namówił Mateusz Borek, kiedy spotkali się w Nowym Jorku podczas jednej z bokserskich gal. Jego menedżerem jest rzutki biznesmen Rafał Urbanik, a w narożniku byłego kickboksera stanie w Zgorzelcu Amerykanin Gus Curren, trener Tomasza Adamka.


Wierzbicki spędził ostatnio w ośrodku treningowym Currena, w Vero Beach na Florydzie kilka tygodni, tam gdzie dwie dekady temu do wielkich walk przygotowywał się Andrzej Gołota. Łukasz jest bardzo zadowolony ze współpracy z amerykańskim szkoleniowcem. Sam jestem ciekaw jakie zrobił postępy od ostatniej walki ze Michałem Żeromińskim, którą stoczył podczas Polsat Boxing Night w Częstochowie. Pojedynek był wyrównany, werdykt mógł pójść w obie strony,


Mówiłem wtedy w studiu Polsatu, że większe możliwości ma Wierzbicki, choć mam świadomość, że on dopiero uczy się boksu na najwyższym poziomie. A że ma dobrego nauczyciela, a sam jest pojętnym uczniem, efekty powinny być widoczne już teraz, w starciu z Claytonem.


Wojtek Wierzbicki starszy brat Łukasza, to zawodowy mistrz Europy w K-1. Twardy chłopak, który wie na czym polega walka na pięści, choć formalnie będzie to jego bokserski debiut. Rywal, Tomasz Gromadzki, lubi się bić, ma wielkie serce i charakter do ringowych wojen, więc mimo zapowiadanych mrozów na ten weekend, w Zgorzelcu będzie gorąco. I myślę, że Wojtek sobie w tym debiucie poradzi, podobnie jak Łukasz.


Interesująco zapowiada się też występ jeszcze jednego kickboksera, Eliasza Jankowskiego. Pamiętam jak jesienią ubiegłego roku pytałem Wojtka Wierzbickiego o tego właśnie zawodnika, gdy przygotowywałem się do komentowania kickbokserskiej gali w Piasecznie. I usłyszałem o nim same dobre rzeczy.


Wojtek dokonał rzeczowej analizy, co specjalnie nie dziwi gdyż zna Eliasza bardzo dobrze, wielokrotnie toczyli sparingowe boje. Jankowski jest mistrzem świata w formule low kick (niskie kopnięcia), ale naprawdę wie też na czym polegają techniki bokserskie.


W Piasecznie zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie, więc z tym większym zainteresowaniem obejrzę jego zawodowy debiut w nowej, ale nie obcej mu dyscyplinie.


I stawiam w ciemno, że sobie poradzi, tak jak bracia Wierzbiccy.