Pjongczang 2018. Kwiatkowski: Zadowolenie i niedosyt

Zimowe
Pjongczang 2018. Kwiatkowski: Zadowolenie i niedosyt
fot. PAP/EPA

Zadowolenie i niedosyt to uczucia towarzyszące Oskarowi Kwiatkowski po zajęciu 13. miejsca w olimpijskiej rywalizacji w snowboardowym slalomie gigancie równoległym w Pjongczangu. W 1/8 finału przegrał o 0,1 s z Francuzem Sylvainem Dufourem, który ostatecznie był czwarty.

"Jest niedosyt, ale jestem też zadowolony, bo dałem z siebie wszystko. Tak właśnie chciałem przejechać, a nie po prostu zwieźć się, jak potocznie mawiamy. Mogę ze spokojem wracać do domu" - podkreślił.

 

Blisko 22-letni zawodnik debiutował w imprezie tej rangi. Obiecujący wynik osiągnął już w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Sierra Nevada, gdzie był 20. - Wciąż muszę nad sobą pracować. Jestem młody, więc przede wszystkim nad psychiką. Przygotowanie fizyczne generalnie jest dobre, ale też może być lepsze - przyznał.

 

We wspomnianych mistrzostwach świata jeszcze lepszy rezultat uzyskał w slalomie równoległym, w którym był 12. Konkurencji tej obecnie nie ma jednak w olimpijskim programie. - Szkoda, że jest tylko jedna szansa na rywalizację w igrzyskach. Narciarze alpejscy mają ich znacznie więcej - powiedział.

 

Mimo młodego wieku, Kwiatkowski ma już plan na czas po zakończeniu kariery. - W przyszłości chcę zostać trenerem i szkolić dzieciaki. Chciałbym, żeby miały jeszcze łatwiejszą drogę do zawodowego sportu niż ja. Wiele zawdzięczam starszym kolegom, których mogłem podpatrywać - zdradził.

 

Złoty medal zdobył w sobotę Szwajcar Nevin Galmarini. Pozostałe miejsca na podium zajęli Lee Sangho z Korei Południowej i Słoweniec Zan Kosir.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze