Premierowa odsłona nie miała wielkiej dramaturgii. Przyjezdni szybko zaczęli budować przewagę (4:8), a w środkowej części seta wyraźnie odskoczyli rywalom (9:16). Kielczanie nie byli już w stanie wiele zdziałać i wyraźnie przegrali 18:25.

 

Druga partia dostarczyła dużo więcej emocji. Co prawda podopieczni trenera Piotra Gruszki znów szybko uzyskali wyraźną przewagę (4:8), tym razem jednak siatkarze Dafi Społem wyżej postawili poprzeczkę rywalom. Przede wszystkim lepiej przyjmowali, kilkukrotnie popisali się też trudnymi zagrywkami (choćby Jakub Wachnik) i mozolnie odrabiali straty (14:16, 21:22) i wreszcie dopięli swego po skutecznym bloku (23:23). Dwie kluczowe akcje padły jednak łupem katowiczan i to po błędach gospodarzy. Najpierw Tomislav Dokić zaatakował w aut, a po chwili błąd przejścia zakończył seta (23:25).

 

W czwartym secie, po wyrównanym początku (4:4), znów inicjatywę przejęli siatkarze z Katowic (5:8, 10:16). Kielczanie nie rezygnowali, znów dobrze zagrywali (16:18) i w końcówce złapali kontakt z rywalami (20:21). Decydujące piłki znów jednak wygrała ekipa GKS. Piłkę setową wywalczyli katowiczanie po zepsutej zagrywce Wachnika (22:24), a wynik seta na 23:25 ustalił Serhij Kapelus. MVP: Marcin Komenda.

 

Dafi Społem Kielce – GKS Katowice 0:3 (18:25, 23:25, 23:25)

 

Dafi Społem: Maksim Morozow, Maciej Pawliński, Mariusz Schamlewski, Przemysław Stępień, Jakub Wachnik, Tomislav Dokic – Mateusz Czunkiewicz (libero) oraz Michał Superlak, Piotr Adamski, Jakub Szymański, Aleksiej Nałobin, Łukasz Łapszyński.

GKS: Karol Butryn, Serhij Kapelus, Emanuel Kohut, Marcin Komenda, Paweł Pietraszko, Gonzalo Quiroga – Bartosz Mariański (libero) oraz Adrian Stańczak (libero), Dominik Witczak, Kacper Stelmach.