Słowik uratował Śląskowi Wrocław remis. Angulo nie wykorzystał karnego

Piłka nożna
Słowik uratował Śląskowi Wrocław remis. Angulo nie wykorzystał karnego
fot. Cyfrasport

Dla Tadeusza Pawłowskiego mecz z Górnikiem był trzecim debiutem w roli pierwszego trenera wrocławskiego zespołu. Wcześniej obejmował Śląsk w sezonach 1992/93 i 2014/15. Trzecia przygoda z drużyną nie zaczęła się od szczęśliwego remisu. Górnik był zespołem lepszym, miał rzut karny w końcówce przy stanie 1:1, ale z Wrocławia wywiózł tylko punkt.

Od początku przewagę posiadał Górnik, który wysoko podchodził pressingiem, z którym Śląsk sobie zupełnie nie radził. Jedynym pomysłem naciskanych wrocławskich piłkarzy było cofanie akcji, a następnie kopanie piłki jak najdalej od własnej bramki. Goście natomiast śmiało atakowali i szybko swoją przewagę udokumentowali golem.

 

W ósmej minucie po rzucie rożnym Angulo zgrał do Michała Koja, a ten głową z bliska wpakował piłkę do siatki. Sędzia odgwizdał jednak pozycję spaloną zawodnika Górnika. Po chwili po wideo weryfikacji zmienił jednak decyzję, uznał gola i nakazał wznowić grę od środka. Chwilę później powinno być już 2:0. Po akcji Angulo piłka trafiła do Damiana Kądziora, ale ten z kilku metrów fatalnie przestrzelił. Hiszpan miał też sam okazję na podwyższenie prowadzenia, lecz w dogodnej trafił w środek bramki i Jakub Słowik nie miał problemu z obroną. Później szanse na bramkę mieli jeszcze Mateusz Wieteska oraz Łukasz Wolsztyński.

 

Śląsk w tym okresie właściwie tylko statystował na boisku. Wrocławianie grali wolno, bez pomysłu i ani razu nie zagrozili bramce Tomasza Loski.

 

Trener Pawłowski nie czekał ze zmianami i już w przerwie za Adriana Łyszczarza posłał na boisko Arkadiusza Piecha, a za Michała Chrapka Hiszpana Sito Rierę. Po zmianie stron obraz gry jednak niewiele się zmienił. Różnica polegała może jedynie na tym, że Śląsk nieco oddalił grę od własnego pola karnego i częściej gościł na połowie gości.

 

Groźniej nadal jednak atakował Górnik. Doskonałą okazję na podwyższenie prowadzenia miał Szymon Żurkowski, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Chwilę później gol w końcu padł, lecz dla gospodarzy.

 

Górnik popełnił błąd przy wyprowadzeniu piłki spod własnego pola karnego, Riera dośrodkował do Piecha, a ten strzałem głową nie dał szans Losce. Gol sprawił, że wrocławianie zaczęli grać odważniej, potrafił dłużej utrzymać się przy piłce, ale ciągle przewagę miał Górnik. I mógł, a nawet powinien w końcu strzelić gola.

 

Cała sytuacja zaczęła się od rzutu rożnego, po którym piłka została wybita z pola karnego Śląska. Ale po chwili sędzia cofnął się do tego momentu, bo po wideo weryfikacji okazało się, że Marcin Robak zagrał ręką w polu karnym. Arbiter wskazał na jedenasty metr i do piłki podszedł Angulo. Hiszpan strzelił lekko i Słowik zdołał odbić jego uderzenie. Na tym emocje w niedzielę we Wrocławiu się skończyły.

 

Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 1:1 (0:1)

 

Bramki: Arkadiusz Piech (66'-głową) - Michał Koj (8'-głową)

 

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik – Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Tim Rieder, Mateusz Lewandowski – Adrian Łyszczarz (46' Arkadiusz Piech), Augusto, Michał Chrapek (46' Sito Riera), Kamil Vacek (82' Igors Tarasovs), Robert Pich - Marcin Robak

 

Górnik Zabrze: Tomasz Loska – Paweł Bochniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj - Damian Kądzior (89' Adam Wolniewicz), Maciej Ambrosiewicz, Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa - Łukasz Wolsztyński (79' Marcin Urynowicz), Igor Angulo

 

Żółte kartki: Arkadiusz Piech, Marcin Robak, Tim Rieder, Augusto

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce) Widzów: 9960

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze