Miedź po rundzie jesiennej zajmuje czwarte miejsce w tabeli pierwszej ligi, ale do drugiego miejsca dającego awans do ekstraklasy traci tylko trzy punkty. Trener Nowak w rozmowie z PAP stwierdził, że trzy oczka to bardzo niewiele i przedsezonowe cele się nie zmieniły.

- Tak jak mówiłem latem i to się nie zmieniło – chcemy awansować do ekstraklasy. Miedź zawsze walczy o awans. Uważam, że zespół jego gotowy na walkę i może osiągnąć ten cel. Piłkarze zdają sobie sprawę o co gramy i mogą to osiągnąć. To nie będzie łatwe, bo jest jeszcze kilka zespołów z podobnym nastawieniem, ale uważam, że mamy na tyle mocny zespół, aby móc świętować po sezonie awans – dodał.

Miedź już jesienią personalnie prezentowała się dobrze, a zimą została jeszcze wzmocniona trzema doświadczonymi graczami. Przyszedł Fin Petteri Forsell (Orebro SK – Szwecja), który już w przeszłości bronił barw zespołu z Legnicy, a także dwaj gracze z doświadczeniem ekstraklasowym – napastnik Mateusz Piątkowski (Wisła Płock) i brazylijski obrońca Deleu (Cracovia).

Nowak przyznał, że o takie wzmocnienia drużyny się starał. - Petteri już tu grał i to bardzo dobrze. Ona pasuje do systemu gry Miedzi. Mateusza znam osobiście, razem już pracowaliśmy w Polkowicach i wiem, że ma ambicje zagrać jeszcze w ekstraklasie i na pewno będzie bardzo zdeterminowany. Deleu natomiast wzmocni boki naszej obrony, gdzie nie mieliśmy aż tak dużego pola manewru, jaki chcieliśmy. Trzy bardzo cenne wzmocnienia – ocenił szkoleniowiec.

Z zawodników, którzy pożegnali się natomiast z Miedzią na pewno trzeba zwrócić uwagę na Węgra Tamasa Egerszegiego (Vasas S.C. – Węgrzy), a przede wszystkim słowackiego napastnika Jakuba Vojtusa (GKS Tychy), który strzelił jesienią sześć goli i był najskuteczniejszym zawodnikiem legnickiej drużyny.

- W tej chwili mogę powiedzieć, że mamy silniejszy zespół niż jesienią, ale zawsze wszystko zweryfikuje liga. Zawodnicy świetnie pracowali w okresie przygotowawczym i byłem z nich bardzo zadowolony. Widać było, że każdy dawał z siebie wszystko i każdy chce być w wyjściowej jedenastce. Mam ból głowy z wyborem składu, ale to taki pozytywny ból głowy. Jak to będzie jednak wyglądało w lidze, dopiero się okaże. Jestem jednak dobrej myśli – skomentował Nowak.

Weryfikacja siły zespołu nastąpi szybko, bo już w pierwszej wiosennej kolejce, w której Miedź na własnym boisku zmierzy się w piątek z Odrą Opole, czyli bezpośrednim rywalem w walce o awans do ekstraklasy. Później legniczan czeka wyjazd do Sosnowca na mecz z groźnym Zagłębiem.

Nowak stwierdził, że nie przykłada uwagi do terminarza, bo każdy pojedynek jest równie ważny, jeżeli chce się wywalczyć awans. - Nie lubię się bawić w mówienie, z kim wolałbym grać najpierw, a z kim później. Trzeba grać i wygrywać z każdym, jeżeli myślimy o ekstraklasie. Mając taki cel, jaki my mamy, nie ma meczów mniej i bardziej ważnych. W każdym do zdobycie są trzy punkty i my będziemy zawsze o te trzy punkty walczyli. Jesteśmy gotowi na Odrę i mam nadzieję, że w piątek zaczniemy ligę – dodał szkoleniowiec.

Start rundy wiosennej mogą storpedować niskie temperatury, które sprawiły, że boiska są mocno zmarznięte i twarde. W Legnicy wszystko jest jednak przygotowane do gry.

- W pierwszej lidze nie ma wymogu podgrzewanej murawy, ale my mamy i nasze boisko jest gotowe. Dodatkowo jeszcze trawa została przykryta specjalną włókniną, aby jej stan był jeszcze lepszy. Poza tym w piątek w Legnicy ma nie być już takich mrozów i można będzie śmiało grać – zapewnił Nowak.

Początek meczu Miedź – Odra w piątek o godz. 20.45. Transmisja od 20:30 w Polsacie Sport.

 

Zachęcamy do wzięcia udziału w naszej zabawie Fantasy 1. Liga! Kliknij TUTAJ.