Treningi treningami, przygotowania przygotowaniami, ale Robert Parzęczewski udowadnia, że poza ringiem jest wrażliwym na los innych człowiekiem. Niedawno wziął udział w turnieju charytatywnym „Gramy dla Romka”, w którym oddał do licytacji swoją koszulkę oraz spodenki, w których zdobył pas młodzieżowego mistrza świata federacji WBO. Z racji najbliższych walk „Arab” nie mógł wystąpić na parkiecie i zagrać w piłkę, ale i tak zrobił show, ponieważ sam czynnie wziął udział w aukcji na której wylicytował... voucher na witaminy i kroplówki.

 

Krystian Natoński: Zanim porozmawiamy sobie o twoich najbliższych walkach oraz planach, to musimy powiedzieć o okolicznościach w jakich się spotykamy. Turniej charytatywny „Gramy dla Romka”. Ty nie grasz, ale twój udział z pewnością jest tutaj bardzo ważny.

 

Robert Parzęczewski: Tak. Zostałem tutaj zaproszony i jeżeli mam tylko możliwość pomagać potrzebującym to czemu nie? Podarowałem koszulkę oraz spodenki na licytację, aby pomóc Romanowi.

 

Wylicytowana kwota to 350 złotych. Zadowolony?

 

O to trzeba pytać organizatorów. Jeżeli to pomoże, to fajnie. Każda złotówka jest warta, więc mogę powiedzieć, że jestem zadowolony. Takie gadżety różnie schodzą. To wszystko zależy od ludzi. Raz jest więcej, raz mniej. Tu nie chodzi o ilość, tylko każda złotówka jest ważna.

 

Następnie odbyła się kolejna licytacja. Robert Parzęczewski nigdy nie przegrywa, zawsze musi walczyć, no i udało cię wygrać. Możesz się pochwalić co takiego?

 

Wygrałem voucher o wartości 500 zł na multiwitaminy, wylewy kroplówkowe, więc po walce się przyda (śmiech).

 

W takim razie to chyba nie przypadek, że chciałeś akurat wygrać ten kupon.

 

Akurat mam swoje kroplówki, które podaje mi pielęgniarka, ale jeżeli można komuś pomóc to wziąłem udział w licytacji.

 

Wartość kuponu to 500 zł, a ty wylicytowałeś go za... 650 zł.

 

Dobra tam, było minęło (śmiech). To nie ma znaczenia. Jeżeli jest okazja komuś pomóc to czemu nie?

 

Na pewno miałeś propozycję, żeby wystąpić na tym turnieju. To nie jest tak, że nie chciałeś. Po prostu nie możesz ze względu na przygotowania do walki?

 

Dokładnie. Dmucham na zimo. Mam przed sobą dwie bardzo ważne walki. Pierwsza już niedługo, więc nie chcę narażać się na jakieś niepotrzebne kontuzje. Ponadto regularnie trenuję, więc chodzi też tutaj o regenerację i zostawienie moich sił na wykonanie mojej pracy.

 

W takim razie zapytam kiedy ostatni raz grałeś w piłkę? Kiedy mogłeś sobie na to pozwolić?

 

Nie no, pozwalać to sobie pozwalam (śmiech), ale w piłkę to już dawno nie grałem. Częściej grałem w kosza z trenerem, a w piłkę to już dawno, dawno nie.

 

Zanim gala w Częstochowie, to będzie walka z twoim udziałem w Dzierżoniowie. Zapytam najpierw o pojedynek z Andrzejem Sołdrą.

 

Ja o Częstochowie nawet nie myślę. Jest walka z Andrzejem Sołdrą w Dzierżoniowie, „Próba ognia” i tylko na tym się skupiam, bo tak naprawdę nie ma co wybiegać za daleko w przyszłość, bo od tej walki wszystko zależy. Jakaś kontuzja lub wtopa sprawia, że Polsat Boxing Night wypada z moich planów. Skupiam się na Andrzeju Sołdrze. Jestem bardzo dobrze przygotowany, nie lekceważę go, przygotowuję się na sto procent i będzie zwycięstwo.

 

Rywal już przeanalizowany? Znasz już jego mocne i słabe strony?

 

Już dawno jest przeanalizowany. Tak naprawdę już dwa miesiące przed walką wiedzieliśmy o tym pojedynku, więc zarówno ja jak i Andrzej mamy odpowiedni czas na przygotowanie i zrobimy wszystko, żeby wygrać.

 

Naprawdę nie myślisz o gali w Częstochowie?

 

Jak są jakieś wywiady i padają jakieś pytania to odpowiadam, ale skupiam się na Andrzeju.

 

To jednak fajnie, że znowu wielki boks zawita do twojego rodzinnego miasta. Będzie Tomek Adamek, Ewa Brodnicka, no i miejmy nadzieję, że ty.

 

Zapraszam wszystkich na galę 21 kwietnia. Bilety można kupić na e-bilet albo bezpośrednio u mnie.

 

Mówią o tobie „król biletów”, bo jak mało kto potrafisz w dużej liczbie sprzedawać wejściówki. Jak jest tym razem przed PBN?

 

Sprzedałem już 300 biletów, ale jeszcze sprzedaję wejściówki na galę w Dzierżoniowie. Jakoś tak specjalnie się w to nie angażuję.

 

Po zakończeniu kariery chyba już wiesz czym będziesz się zajmował – sprzedażą biletów.

 

Po zakończeniu kariery sportowej mam nadzieję, że będę mógł się skupić na rodzinie – żona, dzieci (śmiech).

 

Widziałem, że twój rywal z PBN, Emmanuel Danso prowokuje cię w mediach społecznościowych. Jak na to reagujesz?

 

Niech sobie mówią co chcą. Dla mnie wyłącznie liczy się dana walka i to co zaprezentuje zawodnik w ringu. Przed walką to sobie może mówić dużo. Niech wejdzie do ringu i niech to zrobi.

 

Ale jednak zripostowałeś.

 

Ja tam nic nie zripostowałem tylko powiedziałem co o nim sądzę. To jest bardzo dobry zawodnik, silny i damy show w Częstochowie. Prowokacje są niepotrzebne.

 

Bilety na galę Polsat Boxing Night: „Noc Zemsty” dostępne na ebilet.pl!