Indywidualne zmagania biegaczy w Pjongczangu reprezentanci Polski zakończą bez medalu. Witold Skupień na koronnym dystansie – w biegu na 10 km techniką klasyczną w gronie zawodników stojących – z czasem 25:05.9 zajął 6. miejsce w stawce 23. biegaczy. Aby stanąć na podium trzeba było mieć rezultat lepszy o blisko czterdzieści sekund. Tym występem nasz reprezentant potwierdził przynależność do światowej czołówki – w każdym starcie w biegach w Korei Skupień meldował się w czołowej ósemce: w biegu długim łyżwą był 5., a w sprincie klasykiem 7.

Po starcie był jednak bardzo rozczarowany: – Te igrzyska to jest moja życiowa porażka. Nie wyobrażałem sobie przed igrzyskami, żebym nie stanął tu na podium. Szczególnie dzisiaj jestem bardzo zły. Nie będę zwalał na nikogo winy. Sam popełniłem kilka zasadniczych błędów. Kończę z szóstym, które jest dla mnie bardzo słabym miejscem. Zrobiłem wszystko przez te cztery lata. Debiutowałem cztery lata temu w Soczi. Wiem, że stać mnie na wygrywanie z tymi zawodnikami, stać mnie, żeby z nimi przegrać, więc z nimi przegrałem. Sens był taki, żeby szczyt przyszedł na igrzyska. Nie przyszedł. Żeby było jak najlepiej posmarowane – nie było. No i nie wyszło nam to. Dla niektórych 20. miejsce jest porażką. Dla mnie 5., 6. i 7. są porażką.

Złoto w gronie zawodników stojących wywalczył Japończyk Yoshihiro Nitta, dla którego jest to drugi medal w Pjongczangu – wcześniej został wicemistrzem paraolimpijskim w sprincie. Po raz pierwszy na podium zameldował się Grigorij Wowczyński z Ukrainy, zdobywając srebro, a z drugiego brązowego krążka w biegach cieszył się Kanadyjczyk Mark Arendz. Poza czołową trójką zmagania ukończył jeden z faworytów rywalizacji – mistrz olimpijski z biegu długiego stylem dowolnym, Ukrainiec Igor Reptiuk.

W gronie zawodników niewidomych i niedowidzących wystąpiły dwa polskie duety: Piotr Garbowski z przewodnikiem Jakubem Twardowskim i Łukasz Kubica z Wojciechem Suchwałko. Na dystansie 10 km klasykiem po raz kolejny pechowe, 9. miejsce – pierwsze bez stypendium – przypadło Garbowskiemu. Takim samym rezultatem zakończył się dla Polaka bieg długi łyżwą, a zmagania sprinterskie nasz zawodnik ukończył na 10. pozycji. Dziś do „ósemki” zabrakło niespełna 40 sekund.

– Dałem z siebie naprawdę wszystko. Do tego stopnia, że uszy mi się zatkały z tego wysiłku i nie słyszę o co pytacie – mówił Garbowski do dziennikarzy. – To jakieś fatum. Znów to przeklęte 9. miejsce. Dla nas jest tym, czym dla walczących o medale – czwarte. Trochę satysfakcji z tego występu mam, bo z nikim słabym nie przegraliśmy. Przed nami przybiegli tylko najsilniejsi zawodnicy, medaliści pucharu świata i mistrzostw świata.

Najlepszy wynik w karierze na igrzyskach uzyskał Łukasz Kubica, który był 12. w stawce 17. biegaczy. Wcześniejsze starty ukończył na pozycji 13. (bieg długi) i 16. (sprint). Po biegu o zakończeniu współpracy z biegaczem poinformował jego przewodnik, Wojciech Suchwałko.

– Łukasz będzie musiał znaleźć sobie innego przewodnika. Może będzie miał z nim lepszą komunikację niż ze mną? W ostatnim roku obaj mieliśmy ministerialne stypendium, w nowym sezonie nie będziemy mieli. Niestety nie mogę sobie pozwolić na pracę charytatywną jak Kuba Twardowski. Muszę się wziąć za życie, choć bardzo chciałbym zostać w sporcie – uzasadnił.
 
Klasą samą dla siebie po raz kolejny był niedowidzący Kanadyjczyk Brian McKeever z przewodnikiem Grahamem Nishikawą. Zawodnik z Kraju Klonowego Liścia w 15. starcie na igrzyskach paraolimpijskich w karierze wywalczył 13. złoty medal! W Pjongczangu – podobnie jak cztery lata temu w Soczi i osiem lat temu w Vancouver – wygrał wszystkie indywidualne konkurencje biegowe, a szansę na powiększenie medalowego dorobku będzie miał jeszcze w sztafecie. W klasyfikacji wszech czasów w biegach narciarskich ma już o trzy tytuły mistrza paraolimpijskiego więcej niż rywale z Niemiec i Norwegii. Startujący w zawodach z pełnosprawnymi zawodnikami McKeever (w Pucharze Świata potrafił wygrać z Maciejem Staręgą, a od kilku lat ściga się także w maratonach z Justyną Kowalczyk) uzyskał dziś czas lepszy o minutę i piętnaście sekund od Amerykanina Jake’a Adicoffa (przewodnik Sawyer Kesselheim). Na najniższym stopniu podium stanął multimedalista paraolimpijski w biegach i biathlonie, Białorusin Jury Hołub (przewodnik Dzmitry Budziłowicz).

Biegu na 7.5 km w gronie zawodników siedzących nie ukończył Kamil Rosiek. Mistrzem paraolimpijskim na tym dystansie został reprezentant gospodarzy Eui Hyun Sin, który pokonał bardzo mocnych rywali z Ukrainy i USA. Tym samym Koreańczyk dokonał historycznego wyczynu, zdobywając pierwszy w historii swojego kraju złoty medal igrzysk paraolimpijskich. Sin do historii przeszedł już po pierwszym starcie w Pjongczangu, gdy w biegu długim na 15 km wywalczył brązowy medal – pierwszy koreański krążek w zmaganiach biegaczy narciarskich. Na podium obok reprezentanta gospodarzy stanęli multimedaliści igrzysk: Amerykanin Daniel Cnossen i Ukrainiec Maksym Jarowy.

Na zakończenie rywalizacji biegaczy narciarskich zostaną rozegrane sztafety.

10 km stylem klasycznym – mężczyźni stojący:
1. Yoshihiro Nitta, Japonia 24:06.8
2. Grigorij Wowczyński, Ukraina +8.7
3. Mark Arendz, Kanada +20.3
… 6. Witold Skupień +1:14.4

10 km stylem stylem klasycznym – mężczyźni niewidomi i niedowidzący:
1. Brian McKeever, Kanada 23:17.8
2. Jake Adicoff, USA +1:13.5
3. Jury Hołub, Białoruś +1:19.3
… 9. Piotr Garbowski +3:58.7
… 12. Łukasz Kubica +5:28.5

7.5 km – mężczyźni siedzący:
1. Eui Hyun Sin, Korea Południowa 22:28.4
2. Daniel Cnossen, USA +5.3
3. Maksym Jarowy, Ukraina +11.5