Felipe Scolari od ponad dwóch lat pracuje w lidze chińskiej, gdzie jest szkoleniowcem zespołu Guangzhou Evergrande. Z tego powodu skontaktował się z nim Cristiano Ronaldo, który najwidoczniej chce zaplanować swoją przyszłość na zakończenie kariery i sonduje rynek. – Wiecie kto pytał się mnie wielokrotnie jak się żyje w Chinach? Cristiano Ronaldo – powiedział niespełna 70-letni trener w rozmowie z Esportelnterativo. – Dlaczego miałby tam nie pójść? Zadawał mi różne pytania, a ja wytłumaczyłem mu jak tam jest, ponadto dałem mu kilka wskazówek. Musimy zdać sobie sprawę, że dla niektórych zawodników Chiny są atrakcyjne także pod jednym aspektem. Cristiano to nie tylko piłkarz. Ma swoją markę, swój biznes, swoje przedsiębiorstwo, a Chiny to najlepszy kraj na świecie w zakresie populacji, biznesu i reklamy. Powiedziałem mu to co zawsze powtarzam każdemu, że kto ma taką okazję, aby pójść do Chin – musi z niej skorzystać – przyznał człowiek, który z reprezentacją Canarinhos wywalczył złoto na mundialu w 2002 roku, a także wicemistrzostwo Europy z Portugalią dwa lata później z Ronaldo w składzie.

 

Przyszłość CR7 nie jest jeszcze znana. Na początku tego roku pojawiło się wiele plotek dotyczących odejścia Portugalczyka z Realu Madryt, w którym występuje już dziewięć lat. Najlepszy strzelec w historii Królewskich nie jest zadowolony ze swojego kontraktu, który wygasa w 2021 roku. Prędzej czy później należy spodziewać się, że sam zainteresowany będzie chciał zmienić klub i wybrać inny kierunek. Jeszcze w styczniu był łączony z Paris Saint-Germain lub ewentualnym powrotem do Manchesteru United. Biorąc pod uwagę wiek zawodnika, niewykluczone, że będzie on chciał wybrać nieco słabszą ligę, ale opłacalną zarobkowo i marketingowo. W grę wchodzi tutaj przejście do jednego z krajów arabskich, Stanów Zjednoczonych lub właśnie Chin.