Kołtoń: Nigeria, czyli "Super Orły" zaatakują we Wrocławiu

Piłka nożna
Kołtoń: Nigeria, czyli "Super Orły" zaatakują we Wrocławiu
fot. PAP

Nigeryjczycy wygrali trudną grupę eliminacji MŚ - przed Zambią, Kamerunem i Algierią. W listopadzie w towarzyskim meczu pokonali Argentynę. Teraz przyjechali do Wrocławia, aby zaatakować Polaków przed Mundialem. Alex Iwobi, Kelechi Iheanacho, Ahmed Musa jeszcze dziś nie mają tak znanych nazwisk, jak ich wielcy rodacy z przeszłości, ale kto wie, jak rozwiną się w przyszłości...

Jay-Jay Okocha, Nkwankwo Kanu, Finidi George, Tijani Babangida, Sunday Oliseh, Uche Okechukwu, Emmanuel Amunike - kto ich nie pamięta z lat dziewięćdziesiątych XX wieku? Nigeria wyszła z grupy na Mundialu w 1994 roku i na Mundialu w 1998 roku. Na boiskach USA - podczas World Cup - w 1/8 finału doszło do wielkiego boju z Włochami. W Bostonie do 89 minuty Nigeria prowadziła 1:0, po golu Amunike. Boisko z powodu kontuzji jeszcze w pierwszej połowie musiał opuścić Daniel Amokachi. Trener Clemens Westerhof nie wprowadził za niego napastnika, a obrońcę. Tuż przed końcem spotkania Roberto Baggio wyrównał. W dogrywce Baggio strzelił zwycięskiego gola, a na głowę holenderskiego szkoleniowca posypały się gromy. Pomstowali również reprezentanci Nigerii. Piłkarz roku Afryki, Rashidi Yekini powiedział: "Jak schodzi napastnik, to musi za niego wejść napastnik. Bo my atakując, mamy większą pewność siebie. Już przed turniejem mówiłem, że ten trener do nas nie pasuje".

 

Wtedy we Francji zgubiły ich ciągłe kłótnie...

 

W 1998 roku selekcjonerem Nigerii był krążący po świecie Bora Milutinović. Nigeria znowu wyszła z grupy. Oczekiwania były szalone, bo piłkarze z tego kraju w 1996 roku wywalczyli złoty medal olimpijski w Atlancie. Jednak na boiskach Francji 1/8 finału też była kresem ich marzeń. Na Stade de France zostali rozbici przez Danię - aż 1:4. Panuje przekonanie, że mieli wielkie nazwiska, ale i wielkie ego. Nie tworzyli drużyny, a ciągle się o coś spierali... Nigeryjczycy byli również na Mundialach w 2002 i 2010. W 2014 znowu wyszli z grupy - pod wodzą rodaka, Stephena Okechukwu Keshiego. Jednak 1/8 finału znowu przyniosła porażka - 0:2 z Francją.

 

To najliczniejszy kraj Czarnego Lądu!

 

W 2016 roku "Super Orły" objął doświadczony Gernot Rohr, Niemiec, kochający Francję. Człowiek, który zyskał niezwykłe doświadczenie - jako zawodnik, dyrektor sportowy, ale i szkoleniowiec. Prowadził między innymi Bordeaux, gdzie wybuchły gwiazdy Zinedine'a Zidane'a, Christophe'a Dugarry'ego i Bixente Lizarazu. Rohr po karierze w wielu klubach zaczął prowadził reprezentacje w Afryce - Gabunu, Nigeru i Burkina Faso. Jednak prawdziwą szansę na ujawnienie warsztatu i charyzmy stworzyła Nigeria, która ma rzeszę ciekawych piłkarzy. Trudno się dziwić - to najliczniejszy kraj Czarnego Lądu, liczący 190 milionów mieszkańców.

 

Za kartki powinien pauzować Shehu - skoczyło się walkowerem

 

Nigeria wygrała trudną grupę eliminacji w Afryce - przed Zambią, Kamerunem i Algierią. "Super Eagles" w przedostatniej serii meczów zapewnili sobie awans, wygrywając 1:0 z Zambią, po trafieniu Alexa Iwobiego. Wcześniej rozgromili 4:0 Kamerun! Spotkanie z Algierią - w ostatniej kolejce - zweryfikowane zostało jako 0:3, mimo że padł remis 1:1. Nigeria przeoczyła, że za kartki powinien pauzować Abdullahi Shehu... Niezwykły klimat wokół Nigerii stworzył towarzyski mecz z Argentyną w listopadzie. Podopieczni Rohra, choć przegrywali 0:2, zwyciężyli wicemistrzów świata 4:2! Szkoleniowiec jednak tonuje nastroje: "Rywal grał bez Messiego". Co ciekawe właśnie Argentynę, a także Chorwację i Islandię, Nigeria wylosowała na Mundialu.

 

Kto w bramce? Golkiper z ligi Nigerii, czy z trzeciej ligi Hiszpanii?

 

Rohr dysponuje wieloma utalentowanymi zawodnikami. Z Argentyną średnia wieku drużyny - która zagrała w Krasnodarze - wynosiła tylko 25 lat! Iwobi, jego rówieśnik, Kelechi Iheanacho, czy również liczący 21-lat Wilfred Ndidi stoją u progu wielkich karier. Kapitanem drużyny jest 30-letni John Obi Mikel, który przez lata był ostoją Chelsea, a od roku zarabia pieniądze w Chinach. Teraz ważnym ogniwem "The Blues" jest Victor Moses. Największym problemem jest obsada bramki. W styczniu Rohr przyznał, że numerem jeden na Mundial jest Ikechukwu Ezenwa i będzie to jedyny zawodnik z nigeryjskiego klubu w podstawowej jedenastce. Ciekawe, jak rozwinie się talent 19-letniego golkipera, Francisa Uzoho, który broni w 3. lidze hiszpańskiej.

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze