Po pierwszej połowie meczu z Koreą Południową reprezentacja Biało-Czerwonych prowadziła 2:0 po bramkach Roberta Lewandowskiego oraz Kamila Grosickiego. W drugiej połowie rywale potrafili doprowadzić do remisu. Zdaniem Nawałki powodem takiego scenariusza były przeprowadzone zmiany i zdjęcie z boiska kluczowych zawodników takich jak Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek i Kamil Glik. - Pierwsza połowa wyglądała dużo korzystniej niż druga. Poprawiliśmy szybki atak, byliśmy bardzo groźni, utrzymywaliśmy się przy piłce, ale należy podkreślić, że było też kilka słabych ogniw, przez które przeciwnik zdobył w drugiej części bramki. Zmiany, które wprowadziliśmy, zaburzyły płynność gry. Brakowało nam jakości w fazie ataku i bronienia. Było to widać gołym okiem. Sześć zmian to jednak bardzo dużo. Przed nami jeszcze wiele pracy – przyznał Nawałka. - Gdyby to były mecze o punkty inaczej byśmy odbierali to zwycięstwo. Oczywiście cieszę się z wygranej, gra się po to, żeby wygrywać, ale mecz towarzyski służy również temu, żeby przygotować się do największej imprezy. Aspekty szkoleniowe były najważniejsze – podkreślił.

Koreańczycy w wielu fragmentach postawili bardzo twardy opór Polakom, co nie umknęło uwadze selekcjonerowi Biało-Czerwonych. - Jestem zadowolony, że mogliśmy rozegrać dwa bardzo ważne sprawdziany, dodatkowo z dwoma drużynami prezentującymi różne style gry. To dla nas bardzo wartościowe przed mundialem. Jesteśmy w fazie przygotowań i z pewnością ten mecz z Koreą dostarczył nam wiele materiału szkoleniowego, który będziemy wykorzystywali w meczu z Japonią. Korea zaprezentowała się bardzo dobrze i niczym nas nie zaskoczyła. Wiedzieliśmy, że to futbol oparty na grze drużynowej, schematach, powtarzalności pewnych sytuacji, które trzeba rozwiązywać na boisku. Życzę im powodzenia w mistrzostwach, bo prezentują się bardzo okazale – rzekł.

Reprezentacja Polski ma za sobą spotkania towarzyskie z Nigerią oraz Koreą Południową. W trakcie obu meczów zaprezentowało się wielu zawodników, którzy wciąż walczą o bilet do Rosji. Czy trener Nawałka ma już w głowie skład na mundial? - Wewnętrznie czuję, kto pojedzie, a kto nie, ale o tym, kto na pewno pojedzie, zadecyduje forma zawodników. Kluczowy czas to kwiecień-maj. Myślę, że takie mecze bardzo dużo nam dają, jeśli chodzi o materiał, który analizujemy pod kątem personalnym. Cały czas musimy robić wszystko, żeby wydobyć jak najwięcej z zawodników, którzy kandydują do kadry, poszerzać selekcję. Chcemy sprawdzić nowych zawodników, drzwi do kadry cały czas są otwarte, mam nadzieję, że jeszcze kilku zawodników pokaże się z lepszej strony i do nas dołączy – zdradził.

Do rozpoczęcia mistrzostwa świata w Rosji pozostało już bardzo niewiele czasu. Nawałka przyznał, że po meczach kontrolnych z Nigerią i Koreą widać, że przed jego zespołem jeszcze sporo pracy. - Myślę, że te mecze pokazują ile jeszcze czeka nas pracy przed mundialem. Te mecze służą temu, żeby doskonalić naszą strategię gry i żeby sprawdzić zawodników, którzy kandydują do gry w reprezentacji. Mecze z silnymi drużynami, takimi jak Korea, dają nam wiele informacji przed mundialem. Nie będę oceniał na gorąco zawodników, dopiero po dokładnej analizie będę mógł ocenić występ piłkarzy. Zmiany zaburzyły płynność gry, brakowało nam jakości w ataku i w obronie, to było widać gołym okiem. Cztery, sześć zmian to bardzo dużo i okazuje się, że zarówno przed nami wszystkimi, jak i przed wieloma zawodnikami, którzy kandydują do kadry, jest wiele pracy – stwierdził.