Potyczka z Koreańczykami z Południa była bardzo udana dla "Grosika". Nie dość, że skrzydłowy Hull City wpisał się na listę strzelców w końcówce pierwszej połowy, to asystował przy pierwszy trafieniu. Jeden z ulubieńców Adama Nawałki popisał się świetnym dośrodkowaniem, które Robert Lewandowski zamienił na gola. Kapitan naszej reprezentacji strzałem głową pokonał bramkarza gości i tym samym otworzył wynik tego jak się później okazało dramatycznego spotkania.

 

– Zdobyta bramka była dla mnie bardzo ważnym momentem. Ja kocham liczby i w reprezentacji są one coraz lepsze. W klubie na koniec tamtego roku moje statystyki również były niezłe. Cieszę się z tego przełamania. Wracam do klubu z wielką energią i chęcią do wielkiej pracy. Jestem zadowolony z tego, że mam takie wsparcie u trenera Adama Nawałki. Widać, że to dzięki niemu cały czas świecę w tej reprezentacji. W tej drużynie nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa - stwierdził po meczu "Grosik".

 

56-krotny reprezentant Biało-Czerwonych wyznał co czuł, gdy została mu przekazana opaska kapitańska. – Czułem wielką dumę, gdy założyłem opaskę kapitana. Pierwszy raz pełniłem tę rolę w seniorskiej drużynie. Na pewno tę opaskę zostawię sobie na pamiątkę, bo pewnie już nie będę miał okazji, żeby ją założyć drugi raz - wyznał doświadczony gracz.

 

Grosicki może odczuwać podwójną satysfakcję, bowiem jego trafienie w starciu z Koreą Południową było 1400-setnym golem strzelonym przez naszą drużyną narodową. Serwis "Łączy nas piłką" przygotował specjalną grafikę na Twitterze, która przypomina, że zdobywcą 1300-setnego gola był Maciej Rybus. Z kolei trafienia 1100 i 1200 były dziełem byłego kapitana reprezentacji i legendy Wisły Kraków, Macieja Żurawskiego. "Magic Żuraw" powtórzył wyczyn jednego z najzdolniejszych piłkarzy w historii Legii Warszawa, Wojciecha Kowalczyka. "Kowal" zapisał na swoim koncie reprezentacyjnym gola numer 900 i tysięcznego.

 

Jak łatwo policzyć bramka Lewandowskiego przeciwko Koreańczykom była numerem 1399, a gol wyjątkowej urody Zielińskiego był numerem 1401. Komu przypadnie miano strzelca gola 1500-setnego? Miejmy nadzieję, że o tym przekonamy się w niedalekiej przyszłości.