Obydwa zespoły spotkały się niedawno ze sobą w Krakowie i wiślaczki wygrały 75:63. Wtorkowy mecz miał podobny przebieg. W pierwszej kwarcie nieco lepiej spisywały się gorzowianki, które prowadziły nawet 13:7, ale druga partia – fatalna w ich wykonaniu i przegrana 6:19 – praktycznie przesądziła o ich porażce w cały meczu.

Takiego zdania był trener AZS Dariusz Maciejewski. - Trzy kwarty były w miarę wyrównane, ale siedem minut drugiej było beznadziejne w naszym wykonaniu. Generalnie mój zespół słabo radził sobie w ataku. Aby wygrać w Krakowie z Wisłą trzeba rzucić przynajmniej 70 punktów i na pewno nie na 32-procentowej skuteczności. O tym spotkaniu trzeba już zapomnieć i skoncentrować się na środowym – stwierdził.

Wiśle w zbudowaniu przewagi w drugiej kwarcie pomogły między innymi dwa celne rzuty za trzy punkty Katarzyny Suknarowskiej-Kaczor, która zazwyczaj nie spędza zbyt wielu minut na parkiecie.

- Cieszy zwycięstwo, choć ten mecz był średni w naszym wykonaniu. Mam nadzieję, że w środę pójdziemy za ciosem. Ważne, że wygrałyśmy zbiórki, w końcówce trochę za bardzo się rozluźniłyśmy, kilku strat można było uniknąć. Te play off są wyrównane, każdy może wygrać z każdy i trzeba dać z siebie sto procent, aby przejść do kolejnej rundy – oceniła rozgrywająca Wisły,

Z kolei trener krakowianek był zadowolony z postawy zespołu w defensywie. - Cieszy, że straciliśmy tylko 61 punktów, a mogło być jeszcze lepiej, bo w końcówce pojawiły się problemy z powrotem do obrony wynikające z rozluźnienia. Cieszy także 28 asyst. To znaczy, że prawie każdy nasz celny rzut był asystowany. Było trochę problemów z obroną strefową Gorzowa. Jutro jest nowy mecz, nowe rozdanie. Zaczynamy od 0:0 – zaznaczył Szewczyk.

Wisłę do wygranej poprowadził duet Leonor Rodriguez - Cheyenne Parker, które zdobyły w sumie 41 punktów. Hiszpanka popisała się jeszcze sześcioma asystami i czterema celnym rzutami zza łuku, w tym dwukrotnie – na koniec drugiej i trzeciej kwarty – trafiła równo z syreną. Z kolei Amerykanka do 20 punktów dołożyła dziewięć zbiórek. Bardzo dobrze spisywała się Magdalena Ziętara zaliczając sześć asyst. Z kolei w AZS Carolyn Swords do 10 punktów dołożyła 12 zbiórek.

Środowy mecz rozpocznie się w Krakowie o godzinie 18.30. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.