Bawarczycy z nie najlepszej strony pokazali się w pierwszej połowie wtorkowego pojedynku w Sewilli. Popełniali sporo błędów, dali się zdominować rywalom i musieli odrabiać straty po bramce zdobytej przez Pablo Sarabię.

 

"Jeśli chcemy wygrać LM, to musimy poprawić naszą grę. W przerwie musiałem powiedzieć moim zawodnikom kilka mocniejszych słów. W pierwszej połowie Sevilla jasno pokazała, dlaczego dotarła do ćwierćfinału. Ma bardzo utalentowanych piłkarzy, którzy mają odpowiednią mentalność i waleczne nastawienie" - komplementował graczy hiszpańskiego klubu Heynckes.

 

Szkoleniowiec ten śrubuje rekord serii zwycięstw w LM - wtorkowe spotkanie było jego 12. z rzędu wygranym meczem w tych rozgrywkach. 72-letni trener siedem razy cieszył się z sukcesu w tym sezonie po zastąpieniu na stanowisku Carlo Ancelottiego. Pięć wcześniejszych zwycięstw zaś zanotował jako opiekun Bayernu, gdy poprzednio pracował w tym klubie, czyli w sezonie 2012/13. Wówczas triumfowali w LM.

 

Przed nadmiernym optymizmem co do kwestii awansu do półfinału przestrzegał obrońca mistrza Niemiec Jerome Boateng.

 

"Jeszcze nic się nie rozstrzygnęło. Musimy zagrać na wyższym poziomie w rewanżu, jeśli chcemy przejść dalej" - zastrzegł.

 

Krytyczny wobec występu swojej drużyny była także Franck Ribery.

 

"Ani przez moment nie możemy myśleć, że jesteśmy już w półfinale. Sevilla gra bardzo dobry futbol i zwycięstwo odniesione w Hiszpanii było bardzo cenne. Ale nie można zapomnieć, że pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Nie można popełniać takich błędów, występując w LM, jakie nam się przytrafiały. Trzeba zagrać bardzo dobrze w rewanżu u siebie. Musimy zrobić to, co pokazaliśmy w drugiej połowie wtorkowego pojedynku" - podkreślił Francuz.

 

Mecz w Monachium odbędzie się 11 kwietnia.