Liga Mistrzów: Bayern Monachium zdobył Sewillę. Mistrz Niemiec blisko półfinału

Piłka nożna
Liga Mistrzów: Bayern Monachium zdobył Sewillę. Mistrz Niemiec blisko półfinału
fot. Julio Munoz (PAP/EPA)

Sevilla, jedna z rewelacji trwającego sezonu Ligi Mistrzów, chyba w końcu trafiła na przeszkodę, której pokonać nie jest w stanie. Klasa, doświadczenie a także odrobina szczęścia - to wszystko było we wtorkowy wieczór po stronie Bayernu Monachium, który w pierwszym ćwierćfinałowym meczu wygrał w Sewilli 2:1. Robert Lewandowski grał 90 minut, ale nie był to nadzwyczajny mecz w jego wykonaniu.

Tak jak w niedawnych starciach z Manchesterem United i Barceloną piłkarze Sevilli we wtorkowy wieczór ponownie udowodnili, że rola faworyta nie jest im potrzebna do szczęścia. Od pierwszej minuty ćwierćfinałowego meczu z Bayernem Monachium widać było, że gospodarze mają swój pomysł na spotkanie z mistrzem Niemiec i wiedzą, jak ten pomysł realizować.

Podopieczni Vincenzo Montelli wywierali bezustanną presję na rywalach, a każdy przechwyt piłki traktowali, jak idealną okazję do wyprowadzenia szybkiej akcji. W dwudziestej minucie wydawało się, że Bayernu nic nie uchroni przed stratą gola.

Po kolejnym sprawnym i składnym ataku Sevilli w idealnej sytuacji znalazł się Pablo Sarabia. Błyskotliwy skrzydłowy miał piłkę przy nodze jedenaście metrów od bramki, przed sobą tylko Svena Ulreicha, obok siebie - żadnego obrońcy. Ale, w co nie mógł uwierzyć nikt na trybunach stadionu Ramona Sancheza Pizjuana, jeden z liderów Sevilli zwyczajnie... nie trafił w bramkę.

Na zmazanie plamy Sarabia potrzebował raptem dziesięciu minut. Po dośrodkowaniu w pole karne, uprzedził wyraźnie zagubionego w tym meczu Juana Bernata i z kilku metrów zdobył pierwszego gola.

Pięć minut później był już remis. James Rodriguez, który chwilę wcześniej zmienił kontuzjowanego Arturo Vidala, podał na lewe skrzydło do Francka Ribery'ego; Francuz posłał dośrodkowanie w kierunku Roberta Lewandowskiego, a za moment już cieszył się z bramki. Bramki, którą zapisano jednak - i słusznie - jako samobójcze trafienie Jesusa Navasa. Hiszpan tak niefortunnie przeciął centrę Ribery'ego, że piłka, mimo rozpaczliwej interwencji Davida Sorii, wpadła do bramki Sevilli tuż przy słupku.

Trudno jednak mieć pretensje do prawego obrońcy gospodarzy o występ przeciwko Bayernowi. To właśnie Jesus Navas do spółki z Pablo Sarabią nękali obronę mistrzów Niemiec. Ze szczególnym uwzględnieniem Juana Bernata, który na drugą połowę nie wyszedł. Fakt, że Jupp Heynckes już w przerwie zdecydował się wykorzystać drugą zmianę i za Bernata wpuścić Rafinhę jest najlepszą oceną występu hiszpańskiego obrońcy Bayernu.   

Nie sposób stwierdzić, że to ta roszada odmieniła obraz meczu, ale bezspornym jest fakt, że druga połowa wyglądała już z perspektywy Bayernu dużo korzystniej. Mistrzom Niemiec udało się niemal zupełnie zneutralizować ofensywne atuty Sevilli, sami zaś atakowali z coraz większym rozmachem. W 66. minucie Soria zdołał jeszcze uratować Sevillę broniąc w spektakularny sposób strzał Javiego Martineza z kilku metrów, ale 120 sekund później Bayern osiągnął swój cel. Ribery wrzucił piłkę w pole karne, głową uderzył Thiago Alcantara, a próbującego interweniować Sorię ponownie zmylił kolega z zespołu. Tym razem to Escudero trącił piłkę i pozbawił swojego bramkarza szans na skuteczną obronę.

Sevilla próbowała odwrócić losy spotkania, ale Bayern nie pozwolił Andaluzyjczykom na wiele. W 83. minucie swoją najlepszą okazję w meczu miał Robert Lewandowski - z jego precyzyjnym uderzeniem znakomicie poradził sobie jednak Pablo Soria.

Goście wywożą więc z Hiszpanii zwycięstwo 2:1 i przed zaplanowanym na kolejną środę rewanżem w Monachium są zdecydowanym faworytem do awansu. Choć akurat Sevilli rola faworyta wcale nie jest potrzebna...

Sevilla FC - Bayern Monachium 1:2 (1:1)
Bramki: 1:0 Sarabia (32.), 1:1 Navas (SAM., 37.), 1:2 Thiago Alcantara (68.)

Sevilla: Soria - Navas, Kjaer, Lenglet, Escudero - Pizarro, N'Zonzi - Sarabia, Vazquez, Correa (78. Sandro Ramirez) - Ben Yedder (80. Muriel).

Bayern: Ulreich - Kimmich, Boateng, Hummels, Bernat (46. Rafinha) - Martinez, Vidal (36. James) - Muller, Thiago, Ribery (79. Robben) - Lewandowski.

Sędzia: Daniele Orsato (Włochy).

rewanż w Monachium 11 kwietnia

SZYFR, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze