Brodnicka jest pełnoprawną mistrzynią świata WBO w kategorii super piórkowej od lutego. Przyznano jej ten tytuł po tym, jak oddała go jej niedoszła rywalka Ramona Kuhne. Wcześniej "Kleo" miała pas tymczasowej mistrzyni świata po pokonaniu Irmy Adler w maju 2017 roku.

 

Dla Polki konfrontacja z Pucek była pierwszą, do której przygotowywała się pod okiem Gusa Currena. Amerykanin to szkoleniowiec m.in. Tomasza Adamka. - Jest to dla mnie pierwsza obrona mistrzostwa świata, bardzo ważna walka po raz kolejny na Polsat Boxing Night. Cieszę się, że Sarah podjęła rękawicę i przyjechała do Polski, żeby wyrwać mi ten pas. Mam dla niej taką informację, że pas zostanie w Polsce - mówiła kilka dni temu "Kleo".

 

Brodnicka zaczęła bardzo agresywnie. Pucek był wyraźnie zaskoczona taką postawą swojej rywalki. Widać było, że Polka wiele nauczyła się od Currena. Atakowała kombinacjami i unikała klinczu. Biła przy tym mocniej i bardziej zdecydowanie. Kanadyjka potrafiła jednak przyjąć cios. Nie była jednak w stanie zagrozić mistrzyni świata.

 

Sędziowie nie mieli wątpliwości i punktowali 100:90, 97:93, 99:91 na korzyść Brodnickiej.