Obaj zawodnicy przystąpią do walki w Hamburgu po dwóch porażkach. Tybura najpierw przegrał z byłym mistrzem Fabricio Werdumem, a ostatnio padł po ciosach Derricka Lewisa, podczas gdy Stefan Struve został znokautowany przez Alexandera Volkova, a następnie został wypunktowany przez Andreia Arlovskiego.
 
O chęci stoczenia pojedynku ze Struve'm Polak opowiedział w ostatnim magazyniu Puncher Extra Time:
 
"Chciałem walczyć na gali w Hamburgu, zgłosiłem swoje zainteresowanie. Walka ze Struvem była pomysłem moim oraz mojego menadżera. To spodobało się UFC. Wydaje mi się, że gra parterowa będzie po mojej stronie. Czuję presję, a nawet się z niej cieszę. Pod presją zazwyczaj walczę lepiej, to mi tylko pomoże" - mówił polski wojownik.
 
Struve dysponuje najlepszym zasięgiem spośród wszystkich aktywnych zawodników UFC. W związku z tym trudno jest się do niego przygotować, co oczywiście Tybura dobrze rozumie. Do pojedynku dojdzie 22 lipca.