Nadal przeszedł przez tę imprezę jak burza. W żadnym z pięciu pojedynków nie stracił seta, a najtrudniejszą przeprawę miał w swoim pierwszym meczu (w drugiej rundzie) z rodakiem Roberto Carballesem Baeną, któremu oddał osiem gemów.

 

W Barcelonie tenisista z Majorki zwyciężył wcześniej w latach 2005-13 i dwóch poprzednich edycjach.

 

Uchodzący za "króla kortów ziemnych" Hiszpan w tym roku potwierdza to miano. Zawodnik, który 3 czerwca skończy 32 lata, w niedzielę odnotował 401. wygrany mecz na tej nawierzchni. Tylko trzech graczy w historii organizacji ATP (od 1973 roku) może pochwalić się lepszym pod tym względem osiągnięciem. Najwięcej spotkań - 659 - rozstrzygnął na swoją korzyść Argentyńczyk Guillermo Vilas. To jednak Nadal ma najlepszy bilans zwycięstw i porażek na tej nawierzchni. Wygrał prawie 92 procent z takich meczów, podczas gdy Vilasa 80,3 proc.

 

Nadal kontynuuje także dwie serie na korcie ziemnym. Może się pochwalić 19. zwycięstwami z rzędu, a także 46 kolejnymi wygranymi setami. Przed tygodniem nie znalazł pogromcy w Monte Carlo, gdzie również cieszył się z 11. tytułu w karierze.

 

Tsitsipas, który w sierpniu skończy 20 lat i został najmłodszym finalistą turnieju w stolicy Katalonii od 2005 roku, jest pierwszym Grekiem w Top100, a w poniedziałek zadebiutuje w czołowej "50". Poprzednim tenisistą z tego kraju, który awansował do finału zawodów ATP, był w 1973 roku Nicholas Kalogeropoulos w Des Moines.

 

Najwyżej rozstawieni wśród debli Łukasz Kubot i Brazylijczyk Marcelo Melo odpadli w ćwierćfinale.

 

Wynik finału:

 

Rafael Nadal (Hiszpania, 1) - Stefanos Tsitsipas (Grecja) 6:2, 6:1