Legia w meczu, który dostarczył ogromnych emocji wygrała z Wisłą rzutem na taśmę. Lider Ekstraklasy prowadził od 71. minuty 2:0, ale "Nafciarze" zdołali wyrównać w ciągu czterech minut. Bohaterem ekipy z Łazienkowskiej 3 został jednak Cafu, który strzelił pierwszego i trzeciego gola.

 

Trener Legii Dean Klafuric wystawił nieco eksperymentalny skład, pozwalając odpocząć kilku podstawowym graczom. Do końca ważyły się losy występu Jarosława Niezgody, który ma problemy zdrowotne. Ostatecznie nie znalazł się w kadrze meczowej. Zastąpił go Eduardo da Silva. Zaskoczeniem mogło być również znalezienie się w podstawowym składzie Mauricio, który wskoczył w miejsce Michała Pazdana.

 

Brazylijski stoper w 81. minucie wyleciał z boiska za dwie żółte. Gdyby 29-latek "wytrzymał" na murawie dosłownie chwilę, to Legia nie grałaby w osłabieniu. Przygotowana była, bowiem dla niego zmiana. Chorwacki szkoleniowiec obawiał się o stan jego zdrowia i nie chciał ryzykować.

 

Wypożyczony z Lazio Rzym zawodnik po otrzymaniu ciosu w stylu kung-fu od Kamila Bilińskiego w głowę padł jak ścięty. Doszedł jednak do siebie i kontynuował grę, ale nie czuł się dobrze. Podejrzewano nawet wstrząśnienie mózgu. Po przedwczesnym opuszczeniu placu gry były gracz m.in. Spartaka Moskwa został przewieziony do szpitala.