Parzęczewski od początku był bardzo pewny siebie. Kiedy na zegarze wybiła 32. sekunda, mocnym ciosem posłał rywala na deski. Brazylijczyk nie chciał kontynuować walki i sędzia przerwał to starcie.

 

- Byłem szybszy, byłem silniejszy, byłem bardziej precyzyjny - podsumował wszystko polski pięściarz, dla którego był to ostatni występ w kategorii półciężkiej. Teraz będzie walczył w superśredniej.

 

Dla Parzęczewskiego był to trzeci pojedynek w ciągu 57 dni. Wcześniej pokonał Andrzeja Sołdrę (14-6-1, 7 KO) i Tima Cronina (11-2-1, 2 KO).