Reprezentacja Polski zaskoczyła nie tylko ekspertów czy kibiców, ale także samą siebie! Nikt bowiem nie oczekiwał, że nasze zawodniczki będą w stanie powalczyć z mistrzyniami olimpijskimi, a tymczasem nie dość, że powalczyły, to jeszcze wygrały po niesamowitym i pięciosetowym boju! Zaskoczenia nie kryła jedna z najlepszych na parkiecie - Malwina Smarzek.

 

- Jesteśmy zaskoczone wynikiem, bo to w końcu reprezentacja Chin, złote medalistki olimpijskie. Może faktycznie grały bez dwóch-trzech zawodniczek, ale to wciąż mistrzynie. Ta wygrana jest dla nas wielką wygraną i niespodzianką. Myślę, że kluczem do zwycięstwa. Starałyśmy się mocno serwować, wywierać presję, a później szukać słabych punktów u naszych rywalek - powiedziała.

 

Mimo sensacyjnego zwycięstwa Smarzek wie, że reprezentacja Polski ma przed sobą jeszcze wiele pracy.

 

- Cały czas mamy problem z utrzymaniem koncentracji na dystansie meczu. Nawet jak prowadzimy 10-cioma punktami, to potrafimy przegrać seta. To nasza największa słabość - dodała.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.