Cezary Kowalski: Nie boli Pana, że takie kluby jak Jagiellonia Białystok czy też Górnik Zabrze, posiadające dużo mniejszy budżet, były w stanie tylko troszeczkę słabszy rezultat od Was uzyskać. W starciach bezpośrednich różnicy nie było widać. Można byłoby oczekiwać większej przewagi czysto piłkarskiej od klubu o wiele bogatszego.

 

Dariusz Mioduski: No, ale my dominujemy. Zaliczyliśmy 22 zwycięstwa, mamy najmniej remisów. Zawsze walczymy o wygraną, czasami się to nie udaje. Trzeba patrzeć na nasze wyniki, czyli pięć mistrzostw w ostatnich sześciu latach. Nie dominujemy co sezon w taki sposób, żebyśmy mieli większą przewagę nad resztą, to jest cel na kolejne sezony. Polska liga jest bardzo trudna, szczególnie jeśli zagramy w europejskich pucharach. Być może będziemy znowu jedyną drużyną, która gra co trzy dni.

 

Powiedział Pan kiedyś, że pójście drogą Górnika Zabrze jest bardzo ryzykowne. Nie zdobycie mistrzostwa Polski przy zatrudnianie młodych graczy mogłoby się skończyć katastrofą.

 

No my taką drogą nie możemy iść. Cieszę się, że Górnik tak robi i myślę, że większość klubów w Polsce powinna tak samo postępować, bo inaczej nie ma szans konkurowania. Niestety ci młodzi, najlepsi osiągają takie ceny np. w Górniku, że nie możemy sobie pozwolić na ich transfer.

 

Braliście pod uwagę zatrudnienie Adama Nawałki w przyszłości?

 

Jakbym nie myślał jako prezes Legii o Nawałce w kwestii zatrudnienia, to musiałbym być ślepy. To czołowy polski trener, profesjonalista, bardzo dużo osiąga z kadrą. 11 czerwca zaczynamy przygotowania z zespołem, a liczymy, że Polska będzie jak najdłużej grała na mistrzostwach świata. Na dzień dzisiejszy temat jest nierealny z każdej strony, ale w przyszłości... czemu nie.

 

Cały wywiad Cezarego Kowalskiego z Dariuszem Mioduskim w załaczonym materiale wideo. Rozmowa była przeprowadzona jeszcze przed oficjalnym pozostaniem Deana Klafurica na stanowisku trenera Legii.