Na sobotniej gali KSW 44 jednym z pojedynków, który budzi spore emocje wśród fanów, będzie konfrontacja Oświecińskiego z Junem. Między nimi złej krwi raczej nie ma, choć na kilka dni przed wydarzeniem spróbowali nieco podgrzać atmosferę w magazynie Puncher Extra Time. "Strachu" porównał swojego przeciwnika do Popka Monstera, z którym udało mu się wygrać w debiucie.

 

- Mam nadzieję, że będziemy się lać po gębach! Nie boję się dostać po twarzy, bo przecież wszyscy widzieli, ile razy dostałem. Wszyscy wiemy, że Popek ma ciężkie ręce, na pewno cięższe niż Erko. A skoro on mnie nie znokautował, to mogę iść na wymianę. I mam nadzieję, że sobie poradzę - przyznał.

 

Jun w przeszłości uprawiał m.in. muay thai, kickboxing oraz taekwondo, więc mogłoby się wydawać, że jego zadaniem będzie utrzymanie walki w stójce, zwłaszcza że Oświeciński trenował judo. Jeden z najbardziej znanych trenerów personalnych na świecie wyznał jednak, że w trakcie przygotowań otworzył się też na inne płaszczyzny.

 

- Dużo czasu poświęciliśmy na zapasy oraz parter, dlatego Oświeciński ma przeszłość z judo. I to mi się spodobało! Myślałem, że lubię tylko sporty uderzane, ale parter także przypadł mi do gustu - powiedział.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.