Maciej Turski: Artura Boruca zwykliśmy oglądać na zielonej murawie, w sobotę pojawił się blisko ringu. Wiemy, że prywatnie jest pan bliskim przyjacielem Andrzeja Fonfary i przeżywał walkę z Ismaiłem Siłłachem.

Artur Boruc: Wiele emocji przeżyliśmy dzisiejszego wieczoru. Może Andrzej nie powinien częściej przyjeżdżać, ale zdecydowanie częściej wygrywać w ten sposób, przy takiej dawce emocji.

Andrzej ma taki temperament, troszeczkę podobny do pana. Na tym boisku musiało być show, on też w ringu pokazuje temperament wojownika.

Po to właśnie uprawia ten sport, lubi emocje. Czasami się takie coś wydarzy. Cieszę się, że po tylu latach wrócił do Warszawy zwycięski.

Spytam o przygotowania Andrzeja. Był pan w Stanach Zjednoczonych i śledził przygotowania...

Rzeczywiście, odwiedziłem Andrzeja, ale odwiedziało się to bardziej z relaksem, aniżeli treningiem. Od przygotowań są jednak poważni ludzie i myślę, że przygotowany został zupełnie nieźle.

Muszę spytać... Jak biało-czerwoni poradzą sobie na mundialu - z perspektywy kibica?

Jeszcze jako zawodnik nigdy nie starałem się być prorokiem. To się chyba nie zmieni, nawet teraz. Trzymam oczywiście kciuki w każdym meczu i chciałbym, żebyśmy wygrywali.

 

Rozmowa z Arturem Borucem w załączonym materiale wideo.